fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

III filar emerytalny jak najszybciej do zmiany

Bloomberg
Celem jest by dodatkowe oszczędzanie długoterminowe stało się powszechne. Pozytywne efekty przekształceń będą się ujawniać stopniowo i mogą nie zdążyć zneutralizować działania negatywnych dla polskiej gospodarki czynników, które wystąpią po końcu dekady.

Przestrzegają ekonomiści PKO BP, którzy przedstawili właśnie raport „Polskie oszczędności w świecie niskich stóp procentowych". Zastanawiają się jak przekonać Polaków, że oszczędzanie powinno być celem samoistnym, a nie tylko resztką po zaspokojeniu konsumpcji.

Systematycznie oszczędza co pięćdziesiąty dorosły Polak. Radosław Bodys, główny ekonomista PKO zwraca uwagę na trzy kwestie: przeświadczenie, że warto oszczędzać jest wśród Polaków głównie deklaratywne, wartość aktywów zgromadzonych w ramach dobrowolnych oszczędności emerytalnych ( III filara) to ok 1 proc. PKB oraz ograniczenie roli OFE jako inwestora instytucjonalnego zdolnego do finansowania długoterminowych projektów oznacza, że sektor bankowy oraz inwestorzy zagraniczni pozostają głównymi źródłami finansowania gospodarki. Analitycy zastanawiają się, w jaki sposób można zachęcić Polaków do dodatkowego długoterminowego oszczędzania. Zwracają uwagę na to, iż ma to znaczenie dla samych oszczędzających i dla gospodarki oraz rynku kapitałowego. Napisali „Sektor bankowy w związku z wdrażaniem w życie zasad ostrożnościowych dyrektywy CRD IV będzie musiał znaleźć długoterminowe, stabilne źródła finansowania akcji kredytowej. Niedobór długoterminowych, stabilnych oszczędności krajowych może oznaczać, że banki mogą mieć ograniczone możliwości finansowania dużych, długoterminowych projektów inwestycyjnych, np. w energetyce lub w zakresie infrastruktury. To z kolei oznacza to konieczność poszukiwania dodatkowych źródeł finansowania zagranicą. Ma to jednak negatywne konsekwencje w postaci presji na wzrost zadłużenia zagranicznego oraz związany z tym wzrost długoterminowego ryzyka makroekonomicznego". Ich zdaniem coraz bardziej prawdopodobne jest, że gospodarka głęboko wpadnie w pułapkę średniego dochodu, bo ciągną ją: pogarszająca się demografia, niska innowacyjność przedsiębiorstw oraz spadek napływu pieniędzy z UE po 2020 r. Dodatkowym wyzwaniem będą rosnące obciążenia budżetu państwa wypłatami dla coraz liczniejszej grupy osób przechodzących na emerytury. Przypomnijmy, że te będą coraz wyższe z powodu zmian, jakie przeprowadzono w systemie emerytalnym – pieniądze z OFE zamieniono na zapisy w ZUS.

I dlatego – konkluduje zespół ekonomistów banku – oszczędności w III filarze mogą choć częściowo zapełnić lukę finansowania gospodarki. Kłopot jednak w tym, że Polacy niechętnie odkładają pieniądze, co więcej negatywna kampania administracji związana z otwartymi funduszami emerytalnymi i rynkiem kapitałowym podważyła zaufanie do rynku kapitałowego.

Analitycy przytaczają warunki, jakie mogą wpłynąć na zwiększenie powszechności długoterminowego oszczędzania na cele emerytalne, wynikające z badań OECD. Ale też dodają iż skuteczność gromadzenia oszczędności zależy też od ogólnych warunków makroekonomicznych, w tym tempa wzrostu PKB i tempa wzrostu płac. - Dlatego upowszechnienie III filaru oszczędności emerytalnych powinno być elementem szerszego programu reform i modernizacji gospodarki, której efektem będzie wzrost wydajności pracy. – tłumaczy Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP.

Ekonomiści banku sformułowali katalog zmian w III filarze, który powinien doprowadzić do zwiększenia powszechności oszczędzania dodatkowego na emeryturę. Choć nie pada to w opracowaniu zmiany głównie dotyczą oszczędzania w formie programów pracowniczych. Najważniejszy cel to skłonienie osób o niższych dochodach. Można to osiągnąć przez dopłatę z budżetu państwa dla składek osób o najniższych wynagrodzeniach. Ta dopłata zastąpiłaby nie zawsze skuteczne zachęty podatkowe. Ale analitycy przestrzegają: „Dopłata z budżetu państwa musi być neutralna z punktu widzenia deficytu budżetowego, co oznacza, że zmienić się musi struktura wydatków, a nie ich poziom. W innym wypadku zwiększanie bieżącego zadłużenia oznaczać będzie – podobnie jak było w przypadku nabywania obligacji przez OFE – że nie zostanie przesunięte w czasie (z przyszłości na obecną chwilę) finansowanie wypłat przyszłych emerytur.

Dodatkowo ich zdaniem potrzebne są: ograniczenie zjawiska „gapowicza"( czyli procederu, który polega na tym, że osoby pracujące na czarno chcą wykorzystać pomoc tak jakby były nisko uposażone), objęcie systemem osób pracujących w innej formie niż pełen etat, promowanie pozytywnych postaw wobec oszczędzania oraz „zwymiarowanie" systemu do możliwości firm i pracujących.

Zdaniem ekonomistów promowaniu pozytywnych postaw wobec oszczędzania towarzyszyć powinno uregulowanie sposobu pobierania wynagrodzenia od zarządzania środkami w III filarze. „Determinuje to polityczną trwałość wprowadzanych rozwiązań oraz zwiększa wiarygodność i zaufanie do systemu. W innym przypadku powszechność systemu będzie odebrana jako dodatkowy podatek, a polityczna przyszłość III filaru byłaby niepewna." – tłumaczą w raporcie. Zaś „zwymiarowanie" systemu dostosowanego do możliwości firm i pracujących ich zdaniem ma polegać na wprowadzeniu okresu przejściowego przy dochodzeniu do docelowych wielkości składek płaconych przez przedsiębiorców (w szczególności mniejszych firm) w połączeniu z zachętami do inwestycji, które zwiększają wydajność pracy. „Da to firmom czas na przygotowanie się do absorpcji szoku w postaci wzrostu kosztów pracy". – uważają analitycy.

Na początku roku ukazały się dwa raportu o konieczności zmian w sposobie emerytalnego oszczędzania. Pierwszy z nich to „Jak mobilizować oszczędności emerytalne", opracowany przez Stefana Kawalca, Katarzynę Błażuk oraz Macieja Kurka przygotowany pod auspicjami Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. Drugi „Dodatkowy system emerytalny w Polsce – diagnoza i rekomendacje", powstał pod kierunkiem Joanny Ruteckiej pod auspicjami Towarzystwa Ekonomistów Polskich. W obu opracowaniach zwraca się uwagę na to, iż bez wsparcia instytucjonalnego na emeryturę dodatkowo oszczędzają głównie ludzie lepiej zarabiający.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA