Wybory Prezydenckie 2015

Sondaż "Rzeczpospolitej": PiS narzuca ton kampanii, będzie druga tura

Andrzej Duda
Fotorzepa/ Piotr Guzik
PiS udało się narzucić ton początkowi kampanii prezydenckiej. Kolejny sondaż pokazuje drugą turę, ale Bronisław Komorowski wciąż ma sporą przewagę.

Gdyby wybory odbyły się w niedzielę, mogłoby dojść do drugiej tury – wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej".

 

Tak jak w badaniu tej pracowni dla PiS sprzed dwóch tygodni prezydenta popiera 49 proc. respondentów. Nie zmieniło się też poparcie kandydata PiS Andrzeja Dudy, na którego wskazuje 26 proc. badanych.

 

Kosmetyczne są zmiany za ich plecami. Trzecia wciąż jest kandydatka SLD Magdalena Ogórek z poparciem na poziomie 4 proc. (spadek o jeden punkt). Po 3 proc. mają Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz i Adam Jarubas z PSL. Lider partii KORWiN i ludowiec zyskali po jednym punkcie. 8 proc. badanych nie wie, kogo poprze.

Dr hab. Rafał Chwedoruk zauważa, że to, czy dojdzie do drugiej tury, zależy od poparcia, jakie uzyskają inni niż walczący o dogrywkę kandydaci: – Na tym etapie nie ma większego znaczenia, czy Duda dostanie 20 czy 30 proc. głosów. PiS mógłby mówić o sukcesie wyłącznie, jeśli doszłoby do drugiej tury.

Jego zdaniem dlatego sztab Dudy ustawia przekaz swojego kandydata pod starcie w drugiej turze. W sobotę PiS znów udało się zderzyć swojego kandydata z prezydentem. W dniu, w którym Komorowski wystąpił na wiecu wyborczym w Białymstoku, Duda miał półtoragodzinne wystąpienie programowe w Warszawie.

To druga w ostatnich tygodniach impreza PiS w nowoczesnej scenerii, prezentująca energię kandydata. Jak zapowiadała „Rzeczpospolita", Duda zaproponował wyborcom umowę programową. Mówił o czterech filarach swojego programu: bezpieczeństwo, rodzina, praca i dialog.

Zaczął od nawiązania do zarzutów, które pojawiły się po konwencji inaugurującej kampanię. – Wątpiono w to, że można o Polsce (...) mówić prosto z serca. Coś wspominano o jakichś prompterach, monitorkach, ekranikach, kartkach – ironizował. Dlatego na scenie nie było mównicy. Sztab PiS, chciał podkreślić, że Duda mówi „z głowy".

Kandydat PiS składał zarówno obietnice socjalnego rozdawnictwa ze sztandarowym postulatem PiS skupiającym się w haśle „500 zł na dziecko", jak i zapowiedź polityki zmierzającej do tworzenia miejsce pracy i wsparcia przedsiębiorców. Duda zapowiedział program „Polska mój dom" dający preferencje dla młodych, którzy chcą otworzyć własną działalność. Zadeklarował też wsparcie starań o zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. złotych rocznie.

PiS udało się podtrzymać wrażenie dynamiki powstałe po konwencji z początku lutego. Twórców kampanii nie martwi stagnacja w sondażach. – Kto jeszcze miesiąc temu uwierzyłby, że możliwa jest druga tura? – chełpi się rzecznik PiS, poseł Marcin Mastalerek.

Zdaniem szefa instytutu IBRiS Marcina Dumy rozkręcająca się kampania wyborcza jeszcze nie przedarła się do masowej świadomości. – Kampania rozpala komentatorów, ale wielu ludzi jeszcze nie zauważyło, że ona się już toczy – ocenia. Jego zdaniem do właściwego starcia sztaby Dudy i Komorowskiego wystartują z dobrych pozycji. – Duda pokazał się jako poważny kandydat, ale starcie ustawione jako odwieczna rywalizacja PO i PiS osłabia innych rywali, którzy mogliby Komorowskiemu odbierać głosy – ocenia.

Pozostali kandydaci nie byli w weekend zbyt widoczni. Jedynie Magdalena Ogórek rozpoczęła kampanię bezpośrednią. W Łodzi rozmawiała z kupcami na targowisku, w Kaliszu zaś z przychylnymi SLD władzami miasta. Choć media ogólnopolskie nie były informowane o wizycie, kandydatka po raz pierwszy od początku kampanii udzieliła kilku wypowiedzi.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL