Zabójstwo Niemcowa

Borys Niemcow zastrzelony

AFP
Najsłynniejszy rosyjski krytyk Kremla zamordowany w Moskwie. Do byłego wicepremiera Rosji ktoś oddał siedem strzałów. Taką informację podała agencja Interfax.

[RELACJA Z PIĄTKU]

Według agencji TASS moskiewska policja podała, że Borys Niemcow został zabity w odległości ok. 200 metrów od murów siedziby carów i prezydentów, nad rzeką Moskwą.

Przedstawiciel Śledczego Komitetu Władimir Markin powiedział, że do Niemcowa strzelano co najmniej siedem razy z przejeżdżającego samochodu. Według wcześniejszych informacji samochód zatrzymał się za Niemcowem, zabójca (lub zabójcy) wyszli z niego i dopiero zaczęli strzelać.

Jeden z liderów opozycji, Ilia Jaszyn potwierdził zabójstwo: "Widzę niestety trupa Borysa. Most Moskworiecki".

- Szedł po moście ze znajomą. Podjechał samochód i rozległy się strzały - mówi "Rzeczpospolitej" Jaszyn.

Kobieta jest w tej chwili przesłuchiwana w jednym z policyjnych samochodów stojących w pobliżu miejsca zabójstwa.

Na miejsce przybył naczelnik moskiewskiej policji. Policja ogłosiła akcję "Pierechwat", czyli pościg za sprawcami przestępstwa. Od wprowadzenia takiej akcji w połowie lat 90. nikogo w jej trakcie nie udało się zatrzymać.

Według informacji rosyjskich mediów Niemcow zginął od siedmiu strzałów z pistoletu w plecy. Agencja Interfax, powołując się na anonimowe źródło w MSW, pisze, że morderstwo "ma charakter zabójstwa na zamówienie". To samo mówi sekretarz prasowy Kremla Dmitrij Pieskow: "Putin powiedział, że to brutalne zabójstwo ma wszelkie znamiona mordu na zlecenie i ma wyłącznie prowokacyjny charakter".

 

Ostre słowa Kasjanowa

Na miejsce morderstwa zaczęli przyjeżdżać rosyjscy opozycjoniści. Przyjechał m.in. były premier Michaił Kasjanow, obecnie równiez w opozycji do Putina. W ostrej, emocjonalnej wypowiedzi zasugerował, że było to morderstwo polityczne: - To jest bandytyzm poza granicami wyobraźni. 50 metrów od muru Kremla leży mój przyjaciel Borys Niemcow. Rosja dożyła do czasów, gdy ludzi zabijają pod Kremlem (uważanym za najbezpieczniejsze miejsce w Rosji, ze względu na silną ochronę - red.). To jest szok, jak Rosja mogła do tego dopuścić. Kto jest winien? Odpowiedź jest jasna. Rosjanie nie mogą żyć w takiej atmosferze, gdy rozstrzeliwują ludzi w centrum Moskwy za prawo do wyrazania swego zdania - mówił Kasjanow. Powiedział również, że "o żadnych groźbach, czy też śledzeniu Niemcow nic mi nie mówił".

Ilia Jaszyn w przeciwieństwie do Michaiła Kasjanow mówi o groźbach wobec zabitego: - Niemcowowi systematycznie grożono. W ostatnim czasie szykował raport "Putin.Wojna" - dodaje opozycjonista. - Były w nim zebrane dowody udziału rosyjskich wojskowych w zbrojnych działaniach na Ukrainie - podkreślił.

Adwokat opozycyjnej partii "Parnas", na czele której stał Niemcow, oraz rodziny samego polityka Wadim Prochorow potwierdza informacje Jaszyna: - Od czasu do czasu Niemcow dostawał groźby - powiedział. - W zeszłym roku nawet poinformował o tym policję, ale żadnej reakcji nie było. Ale ci, którzy chcieli zabić, raczej by otwarcie nie przysyłali grózb - podkreślił.

Na miejsce zabójstwa przyjechał także rosyjski minister spraw wewnętrznych Władimir Kołokolcew.

Lider opozycyjnej partii "Jabłoko" Siergiej Mitrochin: "To potworne przestępstwo jest związane z polityczna działalnością Borysa Niemcowa. To wyzwanie nie tylko dla opozycji, ale i przywódców kraju" - sekretarz prasowy Kremla Dmitrij Pieskow: "Putin powiedziiał, ze to brutalne zabójstwo ma wszelkie znamiona mordu na zlecenie i ma wyłącznie prowokacyjny charakter".

Wiadomość o śmierci Niemcowa dominuje w mediach społecznościowych.

"Szok. Borysa zabili. Trudno w to uwierzyć. Nie wątpię, ze zabójcy będą ukarani. Prędzej czy później" - napisał na Twitterze prezydent Ukrainy Petro Poroszenko o zabójstwie polityka którego znał osobiście.

Z kolei szef utrzymującej niezalezność radiostacji "Echo Moskwy" Aleksiej Wieniediktow napisał: "Zabity kilka metrów od Kremla, w miejscu choronionym i filmowany ze wszystkich stron".

"Trochę się boję"

10 lutego 2015 gazeta "Sobiesiednik" opublikowała wywiad pod tytułem "Niemcow: boję się, że Putin mnie zabije". Na pytanie wprost, czy się boi, że Putin "może go wkrótce zabić", odpowiedział: - Cóż, tak ... Trochę się boję. Nie tak mocno, jak moja matka, ale jednak... Ale też nie boję się go aż tak bardzo. Gdybym się go bał, na pewno nie stanąłbym na czele opozycyjnej partii - mówił Niemcow "Sobiesiednikowi".

1 marca w Moskwie ma się odbyć opozycyjny marsz o nazwie "Wiosna". Jednym z głównych organizatorów był Niemcow. Jeszcze w piątek pisał o nim na Twitterze.

Niemcow był wicepremierem reformatorskiego rządu Rosji w późnych latach 90. w czasach prezydentury Borysa Jelcyna. Od początku ostro krytykował Władimira Putina, był liderem demokratycznej opozycji w Rosji. Ujawnił m.in. wielkie nieprawidłowości podczas przygotowań zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi (jego rodzinnym mieście).

Miał 55 lat.

Putin złożył wyrazy współczucia

Rzecznik Kremla poinformował, że Putin złożył wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zamordowanego.

Pieskow podał, że "prezydent polecił szefom Komitetu Śledczego, MSW i Federalnej Służby Bezpieczeństwa utworzenie wspólnej grupy śledczej i objęcie osobistego nadzoru nad dochodzeniem".

Zabójstwo Borysa Niemcowa potępił prezydent Barack Obama. Jednocześnie Biały Dom wezwał władze Rosji do "szybkiego, bezstronnego i przejrzystego dochodzenia" w sprawie zabójstwa Niemcowa oraz postawienia winnych przed sądem.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL