fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Telewizor aż za bardzo smart

Nowoczesne telewizory podłączane do Internetu można sterować komendami głosowymi
Samsung
Samsung nie ma szczęścia do najnowszej linii swoich telewizorów. Najpierw okazało się, że system rozpoznawania głosu zapisuje rozmowy, a teraz użytkownicy skarżą się na dodatkowe reklamy.

I nie chodzi wcale o reklamy nadawane przez stacje telewizyjne. To dodatkowe reklamy, które w programach umieszcza sam telewizor. Użytkownicy zgłaszają problem z programami przerywanymi co 20 - 30 minut reklamami Pepsi. Dotyczy to nawet własnych filmów użytkowników - a zatem takich, które w żaden sposób nie mogą być w ten sposób „ozdabiane".

„Po mniej więcej 15 minutach oglądania telewizji na żywo wyskakuje reklama Pepsi w formacie 16:9 zajmująca mniej więcej pół ekranu" - skarży się na internetowym forum jeden z użytkowników. „Wygląda to tak, jakby reklamy wklejał sam telewizor".

Sprawa dotyczy na razie użytkowników w Australii. Samsung potwierdził, że reklamy wyświetlają się w programach i filmach uruchamianych przez aplikacje zainstalowane w smart tv. Chodzi o Plex (umożliwia odtwarzanie wideo z podłączonego do telewizora twardego dysku) oraz Foxtel Play (z dostępem do płatnych kanałów). W obu przypadkach publikowanie dodatkowych reklam dodawanych przez Samsunga zasadniczo rozmija się z celem używania takich programów. To tak, jakby reklama Pepsi wyskakiwała przy odtwarzaniu filmu z własnego ślubu.

Podobne problemy wystąpiły już wcześniej - tyle, że „reklama" dotyczyła sieci Yahoo. Wówczas amerykański oddział Samsunga szybko rozwiązał problem - wystarczyło zrezygnować z uczestnictwie w programie Yahoo na smart tv.

Dla działu public relations Samsunga to trudne chwile. Kilka dni temu musieli zareagować na problemy związane z korzystaniem z komend głosowych - a dokładniej tego, że pilot do telewizora i sam telewizor ciągle podsłuchują użytkowników przesyłając informacje o rozmowach przez Internet.

Samsung twierdzi, że do sterowania telewizorem głosem wykorzystywane są dwa mikrofony. Jeden jest w telewizorze i reaguje na stały zestaw komend (regulacja głośności czy zmiana kanału). Ten nie przesyła żadnych informacji dalej. Ale jest też drugi mikrofon schowany w specjalnym pilocie zdalnego sterowania do smart tv. Ten wykorzystuje technologię Nuance i umożliwia „rozumienie" bardziej złożonych komend. Mogą to być na przykład żądania polecenia ciekawych filmów do obejrzenia. Aby takie komendy można było analizować, głos musi zostać przesłany do Nuance i Samsunga.

W tej „ścieżce dźwiękowej" mogą się jednak znaleźć fragmenty, którymi niekoniecznie chcielibyśmy się dzielić z innymi. Ale one również zostaną „zbadane" przez algorytmy decydujące co należy nam wyświetlić. Funkcję tę w nowych telewizorach firmy można jednak całkowicie wyłączyć. A „nasłuchiwanie" jest sygnalizowane ikoną mikrofonu na ekranie, więc o szpiegowaniu nie może być mowy - przekonuje firma.

„Samsung bardzo poważnie traktuje prywatność konsumentów. We wszystkich naszych telewizorach Smart TV gromadzenie danych lub ich wykorzystywanie jest przeprowadzane w sposób bezpieczny i całkowicie transparentny" - brzmi oficjalna odpowiedź Samsunga.

Podobne wpadki ma za sobą inny koreański gigant elektroniki - LG. Niektóre modele smart tv tego producenta sprawdzały co mamy zapisane na dołączanych do telewizora urządzeniach i informacje o tym przesyłały do centrali. A to oznaczało, że jeżeli podłączyliśmy na przykład twardy dysk lub pendrive'a z prywatnymi dokumentami, telewizor natychmiast informował o tym swojego producenta.

Funkcja ta również miała związek z rekomendacjami programów oraz wyświetlaniem reklam dopasowanych do zainteresowań oglądającego. To, jakie filmy i kiedy domownicy oglądają służy do tworzenia profilu odbiorcy reklam - można mu wtedy łatwiej sprzedać dopasowane do niego (czytaj: droższe) produkty.

Problem LG polegał jednak nie tylko na tym, że telewizory smart tv szpiegowały swoich właścicieli. Było znacznie gorzej - robiły to nawet wówczas, gdy użytkownicy, po przekopaniu się przez menu, wyłączali funkcję rekomendacji. W dodatku te prywatne dane były przesyłane w formie niezaszyfrowanej.

Kiedy oburzeni użytkownicy zwrócili się do producenta z żądaniem wyjaśnienia sprawy usłyszeli mniej więcej to samo, co teraz mówi Samsung. „Prywatność użytkowników jest naszym priorytetem i bardzo poważnie traktujemy tę sprawę".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA