fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

PAN w marcu wybierze prezesa

Prof. Mirosława Marody jest jednym z dwóch kandydatów na prezesa PAN
Fotorzepa, Ryszard Waniek
Najważniejsza polska korporacja uczonych zmieni prezesa. Nie będzie już kandydował jej obecny szef prof. Michał Kleiber.

Wybór prezesa Polskiej Akademii Nauk nastąpi w marcu, a termin składania kandydatur minął 30 stycznia. – Komisja otworzy koperty 9 lutego i do tego czasu nie mogę podawać nazwisk – mówi rzecznik PAN Mieczysław Grabianowski. „Rzeczpospolita" ustaliła jednak nieoficjalnie, że kandydatów jest dwóch. To profesorowie Mirosława Marody i Jerzy Duszyński.

Prof. Marody jest socjologiem, wykładowcą UW i wiceprezesem PAN. Gdyby ją wybrano, po raz pierwszy od początku lat 90. akademią pokierowałby humanista. Dlatego nieco bardziej prawdopodobny wydaje się wybór prof. Duszyńskiego. Jest biologiem molekularnym, a prezesem o mało nie został już w październiku ubiegłego roku podczas posiedzenia zgromadzenia ogólnego PAN, skupiającego uczonych o największych osiągnięciach.

Kontrkandydatem prof. Duszyńskiego był wówczas obecny prezes PAN prof. Michał Kleiber, specjalista z zakresu informatyki. Prof. Duszyński nieznacznie wygrał, jednak do wyboru nie doszło, bo potrzebne jest zdobycie większości bezwzględnej, a oddano zbyt wiele głosów nieważnych lub wstrzymujących się.

Kandydowanie prof. Kleibera wzbudziło spore kontrowersje, które opisywaliśmy już w „Rzeczpospolitej". Ustawa o PAN ogranicza pełnienie funkcji prezesa do dwóch kadencji, które prof. Kleiber już odbył. Weszła w życie w 2010 r., zastępując ustawę, w której był podobny przepis.

Prof. Kleiber uznał jednak, że z powodu zmiany ustawy kadencje należy liczyć od początku. Przedstawił opinie konstytucjonalistów potwierdzające ten tok myślenia. Sęk w tym, że opinią prawną zawierającą odwrotny wniosek dysponowali jego przeciwnicy.

– Tamtą decyzję podjąłem dosłownie w ostatniej chwili. Miałem zupełnie inne plany, związane z działalnością naukową, ale prawie 80 wyjątkowo szanowanych przeze mnie osób podpisało się pod moim zgłoszeniem – wyjaśnia prof. Kleiber. – Ponieważ w naszym środowisku są jednak głosy, że nie było w historii akademii podobnego przypadku, niejako z satysfakcją przyjmuję sytuację taką, jaka jest – dodaje.

Prof. Kleiber nie kandyduje jednak również dlatego, że w styczniu został wiceprezesem Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk. Ma ona siedzibę w Salzburgu, a wśród kilkuset jej członków jest m.in. 29 noblistów. – Nie ubiegałem się szczególnie o to stanowisko, propozycję dostałem od ustępujących władz – relacjonuje prof. Kleiber. Dodaje, że w europejskiej organizacji chce się zająć m.in. wypracowaniem stanowiska dotyczącego zmian klimatycznych i ochrony prywatności w kontekście rozwoju komunikacji elektronicznej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA