fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Studia za granicą nie tylko dla orłów

Fotorzepa/Sławomir Mielnik
Przyzwoity wynik na maturze otwiera drzwi do bardzo dobrych europejskich uniwersytetów.

Maria Grabowska, absolwentka jednego z radomskich liceów, zraziła się do polskiego systemu edukacji. Jeszcze przed maturą zaczęła przyglądać się uczelniom z innych krajów. Szukała takiej, której system pracy nastawiony jest na krytyczne, analityczne myślenie i zdobywanie umiejętności w praktyce. Pod uwagę brała uczelnie brytyjskie, ale ze względów finansowych trafiła do Danii. Koszty utrzymania i prestiż porównywalne, ale duńskie studia w przeciwieństwie do tych w Anglii są darmowe.

Przygotuj negocjacje, zdobądź sponsora

Po trzech latach nauki Grabowska ma tytuł licencjata Uniwersytetu Roskilde, jest specjalistką w zakresie zarządzania pozarządowymi organizacjami non-profit, pracuje w międzynarodowym zespole. Myśli o magisterce, też w Danii.

– Duńską edukację charakteryzuje praktyka, większość semestru sprowadza się do pracy nad projektem indywidualnym bądź grupowym – mówi „Rzeczpospolitej" Grabowska. Wygląda to tak, że w ramach zajęć z marketingu trzeba np. przygotować strategię negocjacyjną przy transferze piłkarza z drużyny A do B oraz pozyskać sponsora dla klubu.

Wykłady z teorii ograniczone są do minimum, tę wiedzę student musi pozyskać sam, jej znajomość jest weryfikowana w ramach pracy nad projektem.

Podobnie wygląda kształcenie na szkockich uczelniach. Radosław Górniak, student II roku architektury na Strath- clyde w Glasgow, przyznaje, że ma jedynie trzy przedmioty.  – Pierwszy dotyczy kwestii inżynieryjnych, drugi historii architektury, trzeci, najważniejszy, to ćwiczenia praktyczne. Pracujemy w kilkunastoosobowych zespołach, w tym semestrze naszym zadaniem jest wykonanie projektu biblioteki, która miałaby stanąć w szkockim miasteczku – opowiada.

Aleksandra Kozera z Elab Education Laboratory – instytucji, która pomaga polskim maturzystom dostać się na zagraniczne studia – zwraca uwagę, że do zagranicznej rekrutacji wbrew obiegowej opinii nie jest wymagana międzynarodowa matura. Podstawowym wymaganiem jest oczywiście znajomość języka angielskiego na odpowiednim poziomie, co najmniej B2.

– To ok. 60 proc. punktów na maturze rozszerzonej – wyjaśnia Kozera.

Jakie są pozostałe wymagania? 90 proc. punktów z innych przedmiotów zdawanych w opcji rozszerzonej pozwala myśleć o najlepszych brytyjskich czy duńskich uczelniach. 70 proc. w wersji podstawowej – o tych ze średniej półki.

Duński system sprawdza też oceny roczne oraz wymiar godzin poszczególnych przedmiotów. Kandydat musi ponadto napisać list motywacyjny. Na rynku jest wiele firm współpracujących z zagranicznymi uczelniami, które za symboliczną opłatę pomagają w międzynarodowej rekrutacji, przygotowują do rozmów kwalifikacyjnych czy pośredniczą przy weryfikacji znajomości języka.

Trzeba dorabiać

Maturzyści myślący o wyjeździe na studia będą musieli jednak liczyć się z kosztami. Choć w Danii istnieje możliwość pozyskania stypendium socjalnego, które wystarcza na zaspokojenie studenckich potrzeb, czyli na wynajęcie pokoju, jedzenie oraz drobne rozrywki, to Grabowska podpowiada, że trzeba liczyć się z tym, iż znalezienie pracy oraz załatwienie formalności potrwa co najmniej semestr. W tym czasie koszty utrzymania sięgną ok. 2,5 tys. zł. Nasza rozmówczyni zwraca uwagę na to, że Dania funduje darmowe kursy języka duńskiego, a jego znajomość nawet na podstawowym poziomie daje o wiele większe szanse na rynku pracy.

Koszty utrzymania w Szkocji są porównywalne z duńskimi, ten kraj jednak nie oferuje pomocy socjalnej zagranicznym studentom. Wynagrodzenie za proste prace, których znalezienie nie jest trudne, co najwyżej pomoże w utrzymaniu.

Zarówno w Danii, jak i Szkocji najtańszym środkiem lokomocji jest rower. Transport publiczny jest bardzo drogi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA