fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Za przewlekłe procesy państwo płaci miliony zł rekompensat

Fotorzepa, Marian Zubrzycki MZub Marian Zubrzycki
Jedna zbyt długo prowadzona sprawa spadkowa, rodzinna czy cywilna kosztuje budżet ponad 3 tys zł.

W 2013 r. za opieszałość budżet państwa wypłacił ponad 5 mln zł tzw. rekompensat, a liczba składających skargi rośnie lawinowo. Tak wynika z raportu Ministerstwa Sprawiedliwości.

Spadek po latach

Z danych MS wynika, że w 2013 r. wpłynęło ponad 13 tys. skarg na działanie wymiaru sprawiedliwości, w tym 650 na prokuratury. To ponad trzy razy więcej niż w 2009 r. Wówczas było ich niespełna 5 tys. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie ich jeszcze więcej – do połowy roku wpłynęło ponad 7 tys, skarg. Wyznaczanie zbyt odległego terminu pierwszej rozprawy, za długie przerwy między kolejnymi terminami i spóźnianie się ze sporządzaniem uzasadnień – to główne zarzuty, jakie podnoszą obywatele skarżący się na opieszałość sądów i prokuratur.

Dużo częściej skargi piszą obywatele, których sprawa ma charakter cywilny (9 tys.), rzadziej, gdy karny (2,6 tys.).

W opracowaniu pojawia się przykład mężczyzny, który na podział niewielkiego spadku czekał siedem lat, oraz ojca, który na ustalenie kontaktów z dzieckiem czekał ponad trzy lata.

Sędziowie mają swoją teorię.

– To nie wynik tego, że sądy nagle pracują gorzej – twierdzi sędzia Macej Strączyński. Jego zdaniem instytucja skargi robi się coraz bardziej popularna i coraz więcej osób chce z niej skorzystać. Wielu na zasadzie a nuż się uda. – W  procesie cywilnym często zwłoka wynika z błędów strony. Sąd musi  ją wzywać do uzupełnienia braków, a na to potrzeba czasu – dodaje.

Z kolei sędzia Marcin Ptaszyński zauważa, że są sprawy, na które sąd ma wpływ bezpośredni i pośredni. – Może np. dyscyplinować biegłych, a kiedy trzeba, rezygnować z ich usług i wymieniać na zdyscyplinowanych. Ale na niestawiających się świadków, którzy usprawiedliwiają nieobecność ciężką chorobą, wpływ sądu jest już niewielki – tłumaczy.

Na opieszałości można zarobić

Petent, któremu sąd przyzna rację co do przewlekłości może liczyć na finansową rekompensatę w wysokości od 2 tys. zł do 20 tys. zł. Może też nie dostać nic poza przyznaniem mu racji, że proces trwa zbyt długo. Rzeczywiste kwoty są jednak niższe niż maksimum. Średnio w sprawie cywilnej to 2,9 tys. zł, w karnej – 3105 zł, a w postępowaniu prokuratorskim – 3,9 tys. zł.

W zależności od tego, jakiej fazy postępowania skarga dotyczy, pieniądze na rekompensaty idą z budżetów sądu, prokuratury lub komornika.

Najczęściej państwo płaci za bezczynność w podejmowaniu czynności procesowych, najrzadziej za wyznaczenie  zbyt odległego terminu pierwszej rozprawy. W sprawach skarg na postępowanie karne (sądowe i prokuratorskie) w 2013 r. najczęściej sądy przyznawały pieniądze za bezczynność w procedowaniu, a najrzadziej za nadużywanie zawieszenia postępowania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA