fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Miał być pogrzeb, a kobieta ożyła

Fotorzepa/ Łukasz Solski
Policja w Lubartowie wyjaśnia okoliczności uznania przez lekarkę za zmarłą 91-letniej kobiety, która odzyskała świadomość w ... chłodni zakładu pogrzebowego.

Do tej makabrycznej pomyłki doszło w Ostrowie Lubelskim niedaleko Lubartowa na Lubelszczyźnie. Podczas odwiedzin rodzina starszej pani stwierdziła, że śpi. - Ale kobieta była w nienaturalnej pozie. Miała zimne nogi i całe ciało, dlatego najbliżsi wezwali lekarza - opowiada mł.insp. Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji.

Lekarka rodzinna stwierdziła zgon staruszki, więc rodzina rozpoczęła przygotowania do ostatniego pożegnania krewnej. Wezwano firmę pogrzebową, która miała się zająć organizacją pochówku. Ciało karawanem przewieziono do chłodni w Lubartowie. W Ostrowie Lubelskim pojawiły się klepsydry z informacją o pogrzebie.

Kilka godzin później ten sam zakład pogrzebowy dostał inne zlecenie. Kolejne zwłoki przywieziono też do chłodni w Lubartowie. - Pracownicy zdecydowali się więc przenieść ciało starszej pani do innego magazynu. Kiedy podnieśli worek on się ruszył - opowiada rzecznik lubelskiej policji.

Mężczyźni otworzyli worek. Starsza pani żyła. - Proszę o gorącą herbatę, bo tu strasznie zimno  - powiedziała. Dostała herbatę, a jej ciało obłożono termoforami z ciepłą wodą. Gdy kobieta poczuła się lepiej odwieziono ją do domu. Zresztą tym samym karawanem, którym ją zabrano.

Kiedy policja dowiedziała się o całej sprawie pojechała do staruszki. Ta czuła się dobrze. -Grabia liście, gdy przyjechali funkcjonariusze - mówi insp. Wójtowicz.

Teraz policja bada jak doszło do tak koszmarnej pomyłki. W tej sprawie wszczęto postępowanie dotyczące narażania życia i zdrowia kobiety na niebezpieczeństwo. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.

– Lekarka ma duże doświadczenie. Ma blisko 30-letnie doświadczenie zawodowe – mówi Janusz Wójtowicz. Przyznaje, że w jego służbie taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy.

Ale w Polsce zdarzały się podobne historie. Kilka lat temu w stolicy lekarz pogotowia stwierdził zgon chłopaka w wypadku drogowym. Jednak folia, którą było przykryte ciało się poruszyła. Zareagowali policjanci i udzielili ofierze pierwszej pomocy. Mężczyzna żyje do dziś.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA