fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Śledczy sprawdzą, jak zginął syn marszałka Struzika

Policja
Fotorzepa, Łukasz Solski
Jeszcze dziś na zlecenie mokotowskiej prokuratury zostanie przeprowadzona sekcja zwłok 28-letniego Jakuba Struzika – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
Ma ona odpowiedzieć na pytanie w jakich okolicznościach i dlaczego zmarł syn marszałka Mazowsza Adama Struzika (PSL).
Młody mężczyzna zginął w tragicznych okolicznościach w nocy z soboty na niedzielę w Warszawie. Przyjechał do młodej kobiety, z którą kiedyś był w związku. Chciał do niej wrócić.
Razem pili wino w jej mieszkaniu na Stegnach. Potem kobieta wyszła do sklepu po drobne zakupy, a gdy wróciła po kilku minutach Jakub Struzik już nie żył.
– Wypadł z 10. piętra. Zginął na miejscu – opowiadają mokotowscy policjanci. Wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo.
Prokuratura wszczęła śledztwo z art. 151 kodeksu karnego czyli namawiania do samobójstwa. Już zlecono sekcję zwłok, która ma być przeprowadzona jeszcze dzisiaj, a nie w środę, jak początkowo zapowiadała prokuratura.
- Sekcja musi być przeprowadzona, bo mieszkanie z którego wypadł mężczyzna było otwarte – tłumaczą policjanci.
Z ustaleń „Rzeczpospolitej" wynika, że syn marszałka Mazowsza nie zostawił żadnego listu pożegnalnego. – Nic nie wskazywało, że może sobie coś zrobić – mówiła jego znajoma już po  wypadku.
O tragicznej śmierci syna Adam Struzik poinformował wczoraj na swoim profilu na Facebooku. "Kochałem mojego jedynego Syna ponad wszystko, od dziś świat będzie już zupełnie inny. Ojciec" – napisał. Zapowiedział też, że wyłączy się z życia publicznego w najbliższych dniach.
Jakub Struzik miał 28 lat, ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Podobnie jak ojciec angażował się w politykę, był działaczem PSL.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA