fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wpadka ambasadorki UE na Białorusi

Ambasador Unii Europejskiej na Białorusi Maira Mora
www.eeas.europa.eu
Szefowa mińskiego biura Unii Europejskiej Maira Mora zaapelowała do Białorusinów by wspierali swojego prezydenta.
Kontrowersyjna wypowiedź padła w studiu popularnego białoruskiego programu propagandowego „W imię zasady" w jednej z głównych telewizji państwowych ONT. Podczas programu są omawiane aktualne problemy krajowe i zagraniczne z udziałem znanych białoruskich polityków i dziennikarzy. Tematem ostatniego programu z udziałem szefowej mińskiego biura UE była sytuacja na Ukrainie. Do wpadki unijnej pani ambasador doszło, gdy prowadzący programu zaproponował podsumowanie dyskusji.
- Tak jak napisano w pierwszym zdaniu waszego hymnu: „Białorusini – ludzie spokojni". Róbcie wszystko, popierajcie waszego prezydenta, by w sąsiednim bliskim dla was kraju nie było więcej wojny – powiedziała Maira Mora.
Wypowiedź ta wywołała falę krytyki ze strony białoruskiej opozycji, która zarzuciła unijnej przedstawicielce „granie z dyktatorem". Niezależne białoruskie media alarmują, że podobne wypowiedzi z ust unijnych dyplomatów nie powinny mieć miejsca w kraju, gdzie dotychczas w więzieniach znajdują się oponenci obecnego prezydenta, w tym kandydat na prezydenta Białorusi w 2010 roku Mikoła Statkiewicz.
- Naiwnym jest twierdzenie, że los ponad dziewięciomilionowej Białorusi zależy od jednej osoby, która w trakcie swoich rządów całkowicie uzależniła ten kraj politycznie, gospodarczo i kulturalnie od wschodniego sąsiada (Rosji - red.) – mówi „Rz" Wincuk Wiaczorka, białoruski intelektualista i działacz społeczny. - Niedawno Unia Europejska próbowała „wytresować" Wiktora Janukowycza, dziś to samo próbuje robić na Białorusi, lecz pamiętajmy, czym się to skończyło na Ukrainie – dodaje.
W odpowiedzi na krytykę pani ambasador oświadczyła, że chodziło jej wyłącznie o poparcie dla Aleksandra Łukaszenki w kwestii ukraińskiej. Od kilku miesięcy białoruski prezydent próbuje występować w roli pośrednika między Kijowem a Moskwą, organizując w Mińsku spotkania grupy kontaktowej w sprawie uregulowania kryzysu na Ukrainie.
Tymczasem białoruska opozycja twierdzi, że polityka prezydenta Białorusi całkowicie zależy od decyzji, które padają na moskiewskim Kremlu. - Słowa i deklaracje Łukaszenki nie są zbyt dużo warte, biorąc pod uwagę fakt, że białoruska delegacja w ONZ głosowała za rosyjską aneksją Krymu – wskazuje Wiaczorka.
Maira Mora pochodzi z Łotwy, przez długi czas pracowała jako ambasador tego kraju na Białorusi. Awansowała na szefa mińskiego biura Unii Europejskiej w 2011 roku.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA