fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Pijany kierowca zapłaci NFZ za karetkę, operację, leczenie i rehabilitację

Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Nietrzeźwy sprawca wypadku drogowego zapłaci za karetkę, operację, leczenie i rehabilitację ofiar.
Przygotowany przez posłów PSL projekt lada dzień trafi do Sejmu. Autorzy chcą zmian w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Spowodują one, że jeśli sprawca będzie pijany (lub pod wpływem narkotyków), oddział NFZ wystąpi do niego z roszczeniem regresowym. Ten będzie musiał zapłacić za leczenie ofiary wypadku, a jeśli będzie trzeba – także swoje. Chodzi o koszty świadczeń z zakresu ratownictwa medycznego (wezwanie karetki, transport do szpitala itd.), leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz rehabilitacji.

Dostaną po kieszeni

Projekt powstał po serii tragicznych wypadków drogowych spowodowanych przez pijanych kierowców. Posłowie uznali, że obok kar, które przewiduje dla nich kodeks karny, powinni też płacić za leczenie poszkodowanych.
3,2 tys. osób ucierpiało w 2013 r. w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców
– To dodatkowa dolegliwość, ale uzasadniona wobec takich sprawców – uważa adwokat Jolanta Budzowska. Twierdzi też, że całkiem możliwa do wprowadzenia. – Już dziś ubezpieczyciele mogą dochodzić regresu od pijanych sprawców i im się to udaje. Dlaczego więc miałoby się nie udać NFZ? – pyta.

O jakich kwotach mowa?

– Nie sposób ich uśrednić, bo to zależy od rozmiaru obrażeń i czasu specjalistycznego leczenia. Nie są to jednak małe pieniądze – mówi „Rz" Bartosz Kosiński, specjalista w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Sprawdziliśmy: mało skomplikowana ?operacja kolana kosztuje 4–5 tys. zł, przyjazd karetki ratownictwa medycznego – 400 zł. Jedną wizytę u lekarza specjalisty wycenia się na 60–80 zł (potrzeba ich co najmniej kilka, a nawet kilkanaście). Orteza to koszt 300 zł, rehabilitacja – ponad 1 tys. zł. W sumie – ok. 10 tys. zł.
Poważniejsze obrażenia mnożą koszty. Skomplikowana operacja ratująca życie po uszkodzeniach wewnętrznych pochłania już ponad 15 tys. zł. Rosną też koszty opieki specjalistycznej (często wielospecjalistycznej). Wiele ofiar nietrzeźwych kierowców doznaje ciężkich, wielonarządowych urazów wymagających najpierw ratowania życia, a potem leczenia, m.in. na oddziałach zabiegowych czy intensywnej terapii.

Prewencja to podstawa

Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w 2012 r. nietrzeźwi kierowcy byli sprawcami ok. 2,3 tys. wypadków, w których rannych zostało ponad 3,1 tys. osób. Podobnie było rok później.
Dziś Narodowy Fundusz Zdrowia ma możliwość uzyskiwania przychodów z tytułu roszczeń regresowych. Brakuje jednak szczegółowych podstaw prawnych do kierowania takich roszczeń wobec nietrzeźwych sprawców wypadków z tytułu poniesionych przez NFZ kosztów leczenia ich ofiar. Zmienione przepisy mają zadziałać prewencyjnie, a przez to zmniejszyć liczbę rannych na drogach.
15 tys. zł może kosztować pijanego sprawcę proste uszkodzenie kolana, leczenie i rehabilitacja poszkodowanego
Pomysł, choć ma wielu zwolenników, budzi też wątpliwości.
– To dobrze, że NFZ zyska furtkę do dochodzenia wydanych pieniędzy – przyznaje adwokat Mariusz Paplaczyk. Pyta jednak, dlaczego dolegliwość ma dotyczyć tylko pijanych kierowców, a nie np. pijanych sprawców pobić.
Obciążenie kosztami leczenia to niejedyny sposób na ukrócenie pijaństwa za kółkiem. W Sejmie jest już projekt zmian w prawie karnym zaostrzający odpowiedzialność karną dla drogowych piratów. Po jego wejściu w życie, jeśli kierowca przekroczy dopuszczalną prędkość o 50 km/h i więcej, z miejsca straci prawo jazdy na trzy miesiące. Kara za jazdę w tym czasie bez dokumentu zostanie przedłużona o pół roku.
Do zatrzymania prawa jazdy niepotrzebny będzie już sąd, wystarczy policja, a także decyzja starosty.,
etap legislacyjny: trafi do Sejmu
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA