fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Dotacja obciążona błędem

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Rząd chce dać na opiekę przedszkolną 1,65 mld zł. Samorządy domagają się zmiany zasad ich wydatkowania.
Od 1 września przyszłego roku gminy będą miały obowiązek zapewnić miejsce w przedszkolu publicznym wszystkim czterolatkom. Obecnie mają ten obowiązek wobec dzieci pięcio- i sześcioletnich. Choć od 2015 roku wszystkie sześciolatki będą uczęszczały już do pierwszej klasy, to jednak nie zwolnią się miejsca dla czterolatków.
Wszystko dlatego, że blisko połowa z nich uczęszcza do zerówek szkolnych, które teraz szkoły zamieniają na pierwsze klasy. Problem polega na tym, że przez reformę obniżającą wiek szkolny w tym i przyszłym roku na miejsce jednego rocznika wychodzącego ze szkół przychodzi półtora rocznika pierwszaków. To mocno obciąża zasoby lokalowe szkół. Dla przykładu w warszawskiej szkole podstawowej nr 342 w ubiegłym roku szkolnym było osiem klas pierwszych, w tym jest ich 16.
Nie jest to zjawisko charakterystyczne tylko dla dużych miast. W Rumi zamiast czterech klas pierwszaków, jak to było w ubiegłym roku, szkoła musiała otworzyć ich siedem. Miejsca dla zerówkowiczów w szkole już zabrakło, dyrekcja musiała przenieść ich do szkolnej przybudówki.
Samorządowcy nie mają wątpliwości, że wielu gminom, szczególnie tym biedniejszym, będzie trudno sprostać ustawowym wymaganiom i zapewnienić miejsca wszystkim czterolatkom w przedszkolu. Ten problem miały po części rozwiązać budżetowe środki, którymi od września 2013 r. rząd zaczął dofinansowywać publiczne przedszkola. Pomijając niski poziom tych środków (ok. 100 zł miesięcznie na jednego przedszkolaka), problem polega na tym, że samorządy otrzymują je jako dotację celową, które mogą przeznaczyć jedynie na wydatki bieżące, czyli np. pensje dla nauczycieli przedszkoli, rachunki za prąd.
– Gmina nie może tych pieniędzy przeznaczyć na cele inwestycyjne, czyli np. adaptację budynku na przedszkole czy rozbudowę już istniejącego. To oznacza, że za te środki samorząd nie może de facto stworzyć nowych miejsc opieki przedszkolnej – mówi „Rz" Marek Olszewski, wiceszef Związku Gmin Wiejskich.
Przyznaje, że byłoby to możliwe, gdyby pieniądze trafiły do gminnych kas w formie subwencji, czyli w takiej formule, w jakiej państwo przeznacza pieniądze na edukację szkolną.
– Wielokrotnie apelowaliśmy do rządu o wprowadzenie takiego rozwiązania, nie przyniosło to jednak żadnego efektu – dodaje Olszewski.
Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, choć zwraca uwagę, że projekt ustawy budżetowej na 2015 r. będzie przedmiotem dyskusji na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, to nie daje nadziei na wprowadzenie korzystnych rozwiązań dla gmin. – Nie spodziewam się większych zmian w tym projekcie – powiedziała „Rz".
Olszewski przyznaje, że temat zmiany formuły dofinansowania przedszkoli z dotacji na subwencję zostanie tam poruszony. Jeżeli rząd nie uwzględni sugestii samorządów, niewykluczone, że ponowiony zostanie apel Unii Metropolii Polskich, która już raz zwracała się do MEN z prośbą o przesunięcie zaproponowanych przez resort terminów obowiązku zapewnienia publicznej opieki przedszkolnej dla czterolatków. Samorządowcy przekonują, że w wielu miejscach w przyszłym roku ten przepis może okazać się martwy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA