fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Brudziński o aferze taśmowej

Joachim Brudziński
Fotorzepa, Dariusz Gojarski
Premier zastrasza opozycje i dziennikarzy, mówi państwo to ja. Mówi, że opozycja i prasa nie mogą zajmować się „aferą podsłuchową", bo to szkodzi Platformie czyli państwu - mówi Joachim Brudziński z PiS. Jego zdaniem nasz kraj przypomina republikę bananową, tylko brakuje bananów.
Zdaniem Brudzińskiego, premier stara się zastraszyć dziennikarzy i opozycję, by nie zajmowali się aferą podsłuchową, "bo to szkodzi Platformie czyli państwu". - Polska przypomina republikę bananową tylko bananów brakuje – ocenił poseł PiS w programie "Jeden na jeden" w TVN24.
Jak dodał, "od 7 lat rządzą nami ludzie, którzy nie wahają się łamać prawa, łamać konstytucji". Brudziński powiedział to w kontekście opublikowanej w zeszły poniedziałek przez "Wprost" rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką, podczas której mówili oni o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa oraz dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego.
Brudziński stwierdził, że sytuacja wymaga podjęcia działań przez opozycję, bo prezydent Bronisław Komorowski zachowuje się w sprawie afery podsłuchowej, jak "buddyjskie małpki, czyli nic nie widzę, nic nie mówię, nic nie słyszę". Zdaniem Brudzińskiego, prezydent powinien zrobić więcej niż mówić tylko, że jest poruszony.
Dziś o godz. 15 premier Donald Tusk przedstawi w Sejmie informację o podsłuchanych rozmowach polityków PO, w tym ministrów jego rządu.
Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA