fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

ABW: To menedżer z restauracji Sowy podłożył podsłuch

Marek Belka ( z lewej, fot. NBP) i Bartłomiej Sienkiewicz
Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
Łukasz N., menadżer restauracji "Sowa i Przyjaciele" sam miał podłożyć urządzenie, które nagrało szefa MSW i prezesa NBP - wynika z materiałów ABW i prokuratury, na które powołuje się TVN24.
To Łukasz N. tego wieczoru, którego doszło do spotkania szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, prezesa NBP Marka Belki i byłego ministra Sławomira Cytryckiego, obsługiwał w restauracji polityków.
ABW i prokuratura zdobyły dowody, że to menedżer restauracji "Sowa i Przyjaciele" miał podłożyć podsłuch w VIP roomie, w którym spotkali się politycy. Urządzeniem nagrywającym mógł być miniaturowy dyktafon. Na nagraniu - według źródeł w ABW, na które powołuje się portal tvn24.pl - słychać głos Łukasza N. Z kolei według "Gazety Wyborczej", podsłuch mógł być zainstalowany w pilocie do przywoływania obsługi. Przez całą rozmowę polityków miał on leżeć na stole.
Śledczy podejrzewają, że urządzenie podsłuchowe Łukasz N. podłożył tuż przed kolacją lub zaraz po jej rozpoczęciu. Przed spotkaniem polityków salę sprawdzili funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu i nic nie znaleźli. Informację tę, pisze portal, potwierdzono w prokuraturze i w źródłach rządowych.
Prawdopodobnie to jednak nie menedżer restauracji "Sowa i Przyjaciele" przekazał nagrania "Wprost".
Źródło: tvn24.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA