fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prawybory na ratunek SLD

Leszek Miller
Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek
Władze Sojuszu rozważają pomysł, by to sympatycy partii wybrali jej kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
Partia Leszka Millera po niezadowalającym wyniku wyborów do europarlamentu gorączkowo poszukuje pomysłów na zwiększenie poparcia. Jednym z nich są prawybory kandydata na prezydenta przeprowadzone w całej Polsce i nieograniczające się do członków Sojuszu.
Pomysł jest taki, by działający pod patronatem SLD Kongres Lewicy – kilkadziesiąt organizacji, które spotkały się już dwukrotnie na debatach ideowych – zaproponował dowolną liczbę kandydatów na prezydenta. Spośród nich na podstawie sondaży wyłoniono by piątkę z największym poparciem. I właśnie spośród tych pięciu osób zainteresowani obywatele mieliby wybrać prezydenckiego kandydata lewicy.
Pomysłodawcy wzorowali się na francuskich prawyborach z 2012 r., które wyłoniły kandydaturę François Hollande'a, dzisiejszej głowy państwa. W tamtym głosowaniu mogli wziąć udział wszyscy Francuzi sympatyzujący z lewicą, wystarczyło podpisać deklarację utożsamiania się z wartościami lewicowymi i zapłacić 1 euro.
Frekwencja okazała się na tyle wysoka – w drugiej turze głosowało 2,7 mln osób – że już samo to media uznały za sukces. Tyle że lewica francuska była wówczas dużo silniejsza od polskiej dzisiaj.
Z naszych informacji wynika, że szef Sojuszu Leszek Miller nie ma w planach walki o prezydenturę, a więc nie stanie w prawyborcze szranki.
Eryk Mistewicz, konsultant ds. strategii marketingowych, który obserwował francuskie prawybory, uważa, że to jest bardzo dobry pomysł. – Ożywia się w ten sposób struktury, mobilizuje zwolenników i monopolizuje przekaz medialny, bo uwaga dziennikarzy siłą rzeczy skupia się na kandydatach walczących o nominację. Poza tym jest to też dobry sposób na policzenie, ilu jest faktycznie sympatyków lewicy – mówi Mistewicz.
Zaznacza jednak, że wszystko wymaga perfekcyjnego zarządzania. – Bo łatwo przy tej okazji wypuścić z butelki dżina nienawiści – przestrzega Mistewicz. – A jeżeli poziom agresji między kandydatami będzie zbyt wysoki, to zwolennicy przegranego mogą zwyczajnie nie pójść na właściwe wybory.
Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski nie chciał rozmawiać z „Rz" o prawyborach. – Dzisiaj najważniejsze są dla nas wybory samorządowe – zaznacza.
I jest w tym sporo racji, bo jeżeli SLD zdobędzie poniżej 10 proc. głosów w zaplanowanych na jesień tego roku wyborach lokalnych, to praktycznie straci radnych we wszystkich sejmikach. A to by oznaczało, że w partii dojdzie do kadrowego trzęsienia ziemi i być może pomysł prawyborów w ogóle nie zostanie zrealizowany.
Sojusz w ramach przygotowania do jesiennej kampanii wyborczej zamierza zamówić sondaże we wszystkich miastach na prawach powiatów, by zbadać, jakie szanse na prezydenturę mają kandydaci lewicy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA