fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Ilu działaczy PO kieruje miejskimi spółkami? SLD pyta warszawski Ratusz

Urząd Miasta st. Warszawy
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Kandydat SLD w wyborach do europarlamentu domaga się od warszawskiego Urzędu Miasta informacji, ilu radnych i członków zarządów dzielnic pełni funkcje w spółkach miejskich. To pokłosie afery bemowskiej.
Działacz SLD i lider młodzieżówki tej partii Grzegorz Gruchalski oficjalnie zapytał Hannę Gronkiewicz-Waltz, którzy radni dzielnicowi, miejscy oraz członkowie zarządów dzielnic z ramienia PO pełnią funkcję członków rad nadzorczych spółek miejskich oraz spółek-córek.
Sprawa ma związek z aferą bemowską. Po odwołaniu ze sprawowanej funkcji, dymisjonowany wiceburmistrz Bemowa Paweł Bujski ujawnił  nieprawidłowości związane z obsadzaniem stanowisk publicznych i zatrudnianiem w podległych Urzędowi instytucjach. Jako głównego winowajcę w swoim oświadczeniu wskazał byłego już wiceprezydenta Warszawy Jarosława Dąbrowskiego. Ten ostatni podał się do dymisji, by - jak wyjaśniał - nie tworzyć problemów urzędującej prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz.
- Pytamy Panią Prezydent ilu radnych Platformy Obywatelskiej zasiada w stołecznych spółkach miejskich. Przykład byłego już wiceprezydenta Dąbrowskiego, który nie został pozbawiony funkcji w radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji wywołał u mnie głębokie oburzenie - mówi "Rz" Gruchalski.
O tym, że Dąbrowski nie zostanie pozbawiony stanowiska w radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji "Rz" pisała w ubiegłym tygodniu. Pytany o to przez nas rzecznik warszawskiego Ratusza, potwierdził, że dymisjonowany wiceprezydent zachowa swoją funkcję. - Tak. Czekamy na wyniki kontroli. Wcześniej żadnych innych decyzji podejmować nie będziemy - tłumaczył Milarczyk.
- Wobec pana Dąbrowskiego i poważnych zarzutów, które mu się stawia wyciągnięto jedynie częściową odpowiedzialność. Został zdjęty ze świecznika, ale dalej zasiada w radzie nadzorczej i pobiera pensję. Myślę, że wielu obywateli ciekawi fakt ilu radnych dzielnicy, radnych miasta oraz członków Zarządów Dzielnicy z ramienia PO, zasiada jednocześnie w takich spółkach - wyjaśnia Gruchalski i dodaje, że "każdy ma prawo do informacji publicznej".
Jego zdaniem "ważne jest też, czy ci działacze przeszli odpowiednie procedury, aby w takich radach zasiadać". - Mam nadzieję, że pani Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nam to bardzo szybko wyjaśni i nie będzie kolejnego zamiatania sprawy pod dywan - kończy kandydat SLD do europarlamentu.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA