fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Na pokładzie Tu-154M było osiem kamizelek kuloodpornych

Miejsce katastrofy w Smoleńsku
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Paweł Majewski
"Tajemnica" kamizelek oficerów BOR rozwikłana - przekonuje "Nasz Dziennik", odnosząc się do wczorajszego tekstu "Rz". Zdaniem gazety do BOR wróciły tylko cztery kamizelki, bo na pokładzie Tu-154M nie było ich więcej. To nieprawda
"Rz" opisała rozbieżność stanowisk Biura Ochrony Rządu i Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Śledczy twierdzą, że z protokołów, które posiadają, wynika, że po katastrofie zwrócili BOR osiem kamizelek kuloodpornych. Rzecznik BOR powiedział nam, że Biuro odzyskało tylko połowę tej liczby.
Autor tekstu, który poszedł tropem naszych doniesień przekonuje, że zagadkę "rozwikłał". Powołuje się na słowa mjr. Dariusza Aleksandrowicza z BOR, który "przyznał, że nie wszyscy funkcjonariusze lecący do Smoleńska (było ich dziewięciu - przyp. "Rz") takie kamizelki posiadali".
Według "Naszego Dziennika" Aleksandrowicz zasugerował, że "pojawiająca się w mediach liczba ośmiu kamizelek powoduje niejasny przekaz dotyczący losów tego elementu wyposażenia Biura".
Autor tekstu przyznaje, że nie ustalił liczby kamizelek, które były na pokładzie, ale cytuje Piotra Stachańczyka, sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, który w odpowiedzi na jedną z poselskich interpelacji, informował, że w protokołach znajduje się osiem numerowanych części kamizelek (przód-tył).
Wszystkie te informacje znalazły się w naszym tekście. Tytuł artykułu wskazuje, że "Nasz Dziennik" pominął pierwszy akapit naszego tekstu, w którym informujemy: "na pokładzie rządowego samolotu, który cztery lata temu rozbił się w Smoleńsku, było osiem kamizelek kuloodpornych. Część mieli na sobie oficerowie Biura Ochrony Rządu, reszta była przygotowana, by w razie zagrożenia nałożyć je m.in. parze prezydenckiej".
"Nie ma przesłanek, by wskazywać na istnienie kolejnych czterech, rzekomo zabranych na pokład Tu-154M (kamizelek - przyp. "Rz") - czytamy w "Naszym Dzienniku".
Nie jest to prawda. Nam również rzecznik BOR nie chciał podać informacji dotyczących liczby kamizelek. Nie chciała też zrobić tego prokuratura, która w tej sprawie odesłała nas do BOR. O liczbę kamizelek zapytaliśmy, więc osoby, które miały dostęp do protokołów, potwierdzających ich wydanie przed lotem, stąd jesteśmy w stanie podać ich dokładną liczbę.
Pojawia się ona również w odpowiedzi, której udzielił nam p.o. rzecznika NPW ppłk Janusz Wójcik. - Z pokwitowania odbioru rzeczy należących do funkcjonariuszy BOR (...) wynika, że instytucji tej przekazano osiem kamizelek kuloodpornych – stwierdził. W żadnym z wielu maili na ten temat, które wymieniliśmy w tej sprawie z prokuraturą nie ma informacji dotyczących tego, że liczba osiem odnosi się do numerowanych elementów składowych kamizelek. Trudno rozumieć sformułowanie "osiem kamizelek kuloodpornych" inaczej niż osiem sztuk kamizelek kuloodpornych. Informowaliśmy prokuraturę, że BOR podaje inną liczbę, ale rzecznik nie chciał się do tego odnieść.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA