Polityka

Polska odleci w kosmos

Według specjalistów Polska potrzebuje własnego satelity wojskowego, który mógłby służyć także do obserwacji zmian klimatu. Na zdj. wystrzelenie satelity z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie w marcu 2012 r.
RIA NOVOSTI
Budowa narodowego satelity – to jeden z pomysłów rządu na podbicie wszechświata.
– Czas najwyższy, byśmy widzieli kosmos nie tylko jako niesamowitą przestrzeń, ale również dziedzinę rozwoju polskiej gospodarki – mówi poseł PSL Jan Bury, który forsuje w Sejmie projekt powołania Polskiej Agencji Kosmicznej.
To jednak niejedyny kosmiczny pomysł, w który angażują się ludowcy. W resorcie gospodarki, którym kieruje lider PSL Janusz Piechociński, powstaje „Krajowy plan rozwoju sektora kosmicznego". Jego głównym zadaniem ma być budowa polskiego satelity obserwacyjnego. Jednak dużą wagę resort przywiązuje też do szkolenia kadr i rozwoju przedsiębiorstw z sektora kosmicznego. „Technologie kosmiczne stymulują wzrost gospodarczy, przyczyniając się do tworzenia miejsc pracy" – wyjaśnia biuro prasowe resortu gospodarki.

Wielomiesięczne prace

Rządowy plan jest uzupełnieniem „Programu działań na rzecz rozwoju technologii kosmicznych", który został przyjęty już w 2012 roku. Miał on jednak charakter ramowy i od początku zakładano opracowanie planu wykonawczego. Prace nad nim ruszyły na początku 2013 roku. – Nad dokumentem pracowały m.in. organy administracji publicznej, specjalistyczne agencje i urzędy, instytucje naukowe oraz związki skupiające przedsiębiorców przemysłu kosmicznego – informuje „Rz" Ministerstwo Gospodarki. Co przewiduje plan? Wśród „przedsięwzięć determinujących rozwój sektora kosmicznego" wymienia przede wszystkim „budowę narodowego systemu optoelektronicznej obserwacji Ziemi". Pod tą nazwą kryje się m.in. skonstruowanie polskiego satelity obserwacyjnego. W 2012 roku na orbitę trafił już skonstruowany przez studentów Politechniki Warszawskiej satelita PW-Sat. W listopadzie 2013 roku wystrzelono obserwującego gwiazdy satelitę naukowego Lem. Podobne urządzenie Heweliusz ma trafić w kosmos wkrótce. Budowa profesjonalnego satelity obserwacyjnego oznaczałaby wejście na wyższy poziom technologiczny. Rząd zakłada, że satelita miałby prowadzić badania w bardzo wysokiej rozdzielczości. Zdaniem prof. Marka Banaszkiewicza z Centrum Badań Kosmicznych PAN Polska potrzebuje takiego urządzenia nie tylko z powodów prestiżowych. – Przemawia za tym rachunek ekonomiczny. Kraje, które mają satelity wojskowe, każą płacić za informacje. W dodatku, gdy ktoś zamawia dane, z reguły łatwo jest się domyślić, w jakim celu – mówi „Rz". Satelity nie wykorzystywałoby jedynie wojsko. Według prof. Banaszkiewicza mógłby służyć też obserwacji środowiska i zmian klimatu. Na budowę „Systemu optoelektronicznej obserwacji Ziemi" plan przewiduje kwotę 700 mln zł. Inne przedsięwzięcia z dziedziny kosmosu miałyby być finansowane m.in. w ramach składki, którą Polska wpłaca do Europejskiej Agencji Kosmicznej. – Wynosi ona około 30 milionów euro rocznie. Rząd chce, by nawet 85 proc. tej kwoty wracało do polskich firm w ramach kontraktów – mówi Paweł Wojtkiewicz ze Związku Pracodawców Polskiego Sektora Kosmicznego.

GPS w ciągniku

– Niektórym przemysł kosmiczny wciąż kojarzy się z podróżami na Marsa, ale to przede wszystkim technologia satelitarna. Dziś nawet rolnikowi trudno jest pracować w polu bez GPS w ciągniku – tłumaczy poseł Bury. Dlatego rząd chce też wzmocnić udział polskich przedsiębiorców w europejskich programach kosmicznych, głównie Copernicus i Galileo. Chce też postawić na kształcenie kadr. Postuluje stworzenie dyscypliny „technologia kosmiczna i satelitarna" oraz nadanie kierunkom kosmicznym statusu zamawianych, co wiązałoby się z możliwością otrzymania stypendium. – Polski sektor kosmiczny jest wciąż młody, więc dobrze, że rząd chce wytyczyć dla niego strategiczne kierunki rozwoju – podsumowuje Wojtkiewicz, a biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki informuje, że kosmiczny plan jest już właściwie opracowany i lada moment trafi pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów. Jego przyjęcie nie będzie wymagało zgody Sejmu, jednak i tak w sprawie rozwoju technologii kosmicznych panuje tam ponadpartyjna zgoda. W grudniu do laski marszałkowskiej trafił już projekt ustawy o powołaniu Polskiej Agencji Kosmicznej. Podpisali się pod nim przedstawiciele wszystkich klubów i kół w Sejmie. Dotąd w działania na rzecz sektora kosmicznego najmocniej włączyło się PSL. Nad planem kosmicznym pracuje resort Piechocińskiego, a do Europejskiej Agencji Kosmicznej wprowadzał Polskę Waldemar Pawlak. – Jest im łatwiej, bo są członkami koalicji rządowej. Jednak pod pomysłami podpisujemy się wszyscy. Kosmos niektórym kojarzy się z ufoludkami. To jednak ważny sektor gospodarki – przekonuje Bogusław Wontor z SLD, szef Parlamentarnej Grupy ds. Przestrzeni Kosmicznej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL