fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynajem

Co wydarzy się w 2014 roku?

Prognoza | Ceny mieszkań będą stabilne lub mogą niewiele wzrosnąć. Popyt na nie nie zmaleje, jeśli nie zdrożeją kredyty hipoteczne.
Zapowiada się ciekawy rok na rynku nieruchomości. W większości miast obserwujemy zwyżki cen mieszkań w ujęciu rocznym. Warto jednak pamiętać, że odnosimy się do tzw. niskiej bazy z końca 2012 r. Stawki były wtedy mniejsze na skutek wygaszania programu rządowych dopłat „Rodzina na swoim". W 2012 r. i na początku 2013 r. skorzystało z niego ponad 55 tys. gospodarstw (kredyt hipoteczny zaciągany był wówczas z dopłatami RnS). W związku z obowiązującymi limitami cen nieruchomości kwalifikujących się do programu na rynku sprzedawało się relatywnie dużo tanich mieszkań.

Taniej niż dwa lata temu

Jesienią 2012 r., gdy  zbliżał się koniec RnS, wielu sprzedających decydowało się na obniżki cen (czasem były to obniżki pozorne, bo rosły ceny np. miejsc parkingowych, komórek lokatorskich lub wykończenia mieszkania), by skorzystać ze zwiększonego popytu i sprzedać nieruchomość.
3 procent o tyle spadły ceny transakcyjne mieszkań w ciągu dwóch lat – podają agenci Home Broker
Warto zauważyć, że jeśli aktualne ceny porównamy z poziomem sprzed dwóch lat, to okaże się, że jesteśmy na minusie o prawie 3 proc., a w ujęciu miesiąc do miesiąca indeks cen od pół roku oscyluje wokół poziomu 800 pkt, co sugeruje ustabilizowanie się sytuacji na rynku.
Aktualny stan na rynku nieruchomości, w którym z miesiąca na miesiąc ceny pozostają w miarę stabilne, a w ujęciu rocznym obserwowane są dynamiczne zwyżki cen, potrwa jeszcze nie dłużej niż kilka miesięcy. W przyszłym roku ceny nieruchomości nie zmienią się lub wzrosną o nie więcej niż 2 proc. – oczekuje 37 proc. doradców Home Broker.

Z gotówką do banku

Od stycznia czekają nas istotne zmiany na rynku kredytów hipotecznych – w życie wejdzie nowa rekomendacja S, która od osób zaciągających kredyt hipoteczny wymagać będzie pięcioprocentowego wkładu własnego, a w ofertach banków pojawią się preferencyjne kredyty w ramach programu „Mieszkanie dla młodych".
5 procent to minimalny wkład własny, który od przyszłego roku musi mieć kredytobiorca
Przy rekomendacji S warto pamiętać, że oprócz gotówki na wkład własny kupujący nieruchomość ponosi jeszcze koszty okołotransakcyjne, które stanowią kolejnych kilka procent, a po zakupie mieszkania trzeba je jeszcze urządzić. Jest więc prawdopodobne, że nowa rekomendacja S doprowadzi do nieznacznego ograniczenia popytu na mieszkania.
Zagrożeniem dla popytu na mieszkania jest wzrost stóp procentowych, co pociąga za sobą wyższe oprocentowanie kredytów, wyższe raty kredytowe i zniechęca kupujących do zadłużania się. Ten czynnik jednak raczej nie będzie miał większego znaczenia w 2014 r. Z komunikatu po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej wynika bowiem, że podwyżki stóp nie powinniśmy się spodziewać szybciej niż w drugiej połowie roku. Zanim odbije się to na cenach nieruchomości, minie kolejnych kilka miesięcy, więc ewentualne efekty na rynku nieruchomości zobaczymy dopiero w 2015 r.
Popyt i podaż na mieszkania w skali kraju będą się równoważyć, ale w poszczególnych miastach może być nieco inaczej, a to w związku z wpływem programu „Mieszkanie dla młodych", który ma znaczenie nie tylko dla rynku pierwotnego, ale i wtórnego.
Osoby sprzedające mieszkania na rynku wtórnym będą musiały konkurować z ofertą deweloperów subsydiowaną przez Skarb Państwa.
Takie zjawisko będziemy obserwować w miastach, gdzie dostępność MdM będzie duża (m.in. Bydgoszcz, Gdańsk i Łódź). Tam może dojść do sytuacji, w której ceny na rynku wtórnym spadną, a na pierwotnym wzrosną (wysokie limity MdM sprawią, że mimo zwyżek oferta deweloperów i tak będzie spełniała warunki ustawy, i będzie konkurencyjna wobec rynku wtórnego).
W Krakowie, Rzeszowie i Warszawie o mieszkania spełniające warunek cenowy będzie znacznie trudniej, więc należy się raczej spodziewać, że rynek wtórny się tam obroni bez znaczących obniżek. Są za to szanse na to, że w tych miastach choć trochę spadną ceny u deweloperów, którzy będą chcieli dostosować się do limitów MdM.
Marcin Krasoń, Home Broker
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA