fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ożywienie na krajowym rynku meblowym

Bloomberg
Aneta Wieczerzak-Krusińska
Karolina Kowalska
Ponad 25 proc. badanych zadeklarowało w tym roku zakup sprzętów do dekoracji i wyposażenia domu.
To rezultat lepszy niż rok wcześniej, kiedy na wymianę umeblowania zdecydowało się 23 proc. klientów - wynika z badania „Polaków wydatki na meble" przeprowadzonego przez B+R Studio Analizy Rynku Meblarskiego oraz Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Producentów Mebli.
Ale poprawa rezultatów na rodzimym rynku nie wywołuje euforii wśród ekspertów przypatrujących się rynkowi meblarskiemu w Polsce. Ten od dawna przeżywa poważny regres. - Wyniki są lepsze, ale nie oznaczają, że mamy do czynienia z nagłą poprawą koniunktury na polskim rynku mebli. Różnice są zbyt małe, niemal w granicach błędu statystycznego, by mówić o wychodzeniu z zastoju, jeśli chodzi o sprzedaż mebli w naszym kraju – komentuje Marek Adamowicz, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.
Dlatego jest ostrożny w wyciąganiu hurraoptymistycznych wniosków na podstawie rezultatów tegorocznej ankiety. – Pozytywne jest jednak to, że nie jest gorzej. Można bowiem wnioskować, że tendencja spadkowa została zahamowana – dodaje Adamowicz.
Bo choć na podstawie analizy rezultatów mogłoby się wydawać, że kondycja naszego portfela w ciągu ostatniego roku się poprawiła, a polskie spółki meblowe – tak doceniane na zachodzie Europy – poprawią wyniki finansowe również w kraju, to jednak raport B+R Studio nie pozostawia złudzeń. Znaczny udział w tegorocznym wzroście miały bowiem większa sprzedaż w grupie mebli uzupełniających, czyli mniejszych sprzętów oraz artykułów dekoracyjnych. Odsetek osób deklarujących zakupy mebli w tej grupie wyniósł 4,9 proc. wobec 3 proc. w 2012 roku. W grupie mebli uzupełniających nie ma zatem mebli skrzyniowych, które są najdroższe. Polskim firmom z tego sektora nie pozostaje więc nic innego, jak nadal liczyć na grube portfele naszych sąsiadów zza Odry i innych krajów UE.
– Polscy producenci mebli dostrzegają już odbicie na naszym rynku. Ale fundamentalnej zmiany w zachowaniach konsumenckich Polaków nie ma. Nadal kupujemy meble średnio raz na 10-15 lat, a nie – tak jak ma to miejsce na przykład w Niemczech, co 3-4 lata – zauważa Krystian Brymora z BM BDM. Przyczyny tkwią nie tylko w niższej zamożności społeczeństwa, ale także w mentalności. W dalszym ciągu więc producenci mebli będą się skupiać bardziej na rynkach eksportowych niż na rodzimym. Prym wśród tych pierwszych wieść dalej mają Niemcy, ale też Francja czy Wielka Brytania.
Większym optymistą jest Łukasz Siwek, doradca inwestycyjny z DM Millennium. On z kolei uważa, że na polskim rynku meblowym można się spodziewać znaczącego odbicia już w następnym roku.
– Najprawdopodobniej w drugiej połowie 2014 roku Polacy na własnej skórze odczują ożywienie gospodarcze na tyle, by chętniej kupować różnego rodzaju dobra konsumenckie, w tym meble - przewiduje.
Analityk spodziewa się, że skorzysta na tym m.in. Forte. – Wyniki producenta będą rosnąć dynamiczniej także na rynku polskim, który dziś stanowi ok. 20 proc. w całości przychodów. Będzie to spowodowane nie tylko większymi zakupami artykułów dekoracyjnych, ale też w kategorii dużych mebli – przewiduje.

Polskie meble doceniane za granicami

Od wielu lat głównym źródłem przychodów polskich producentów mebli są zagraniczne rynki. Nasze spółki nastawiają się na sprzedaż głównie do Niemiec, ale także do Francji, Wielkiej Brytanii czy Włoch. Jak wynika z prognozy eksportu mebli na 2013 rok dokonanej w raporcie „Polskie Meble Outlook 2013", pomimo trudnych warunków na rynku krajowym, sprzedaż mebli poza Polską wyniesie 7 mld euro. To oznacza wzrost o blisko 5 proc. wobec 2012 roku. Wtedy polskie firmy meblarskie zanotowały rekordową wartość eksportu wynoszącą 6,67 mld euro. Branża meblarska generuje największe ze wszystkich branż dodatnie saldo wymiany zagranicznej, które w 2012 roku wyniosło 23,6 mld zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA