fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Sekrety i kłamstwa (polskiego) celebryty

„Wielki Liberace”
materiały prasowe
Steven Soderbergh swoim ostatnim filmem w spektakularny sposób żegna się z Hollywood i jednocześnie – odsłaniając kolejne warstwy historii genialnego Lee Liberace'a – mówi nam wiele o zgniłej moralności amerykańskiej fabryki snów.
Wielki Steven Soderbergh ogłosił ponad rok temu, że kończy swoją przygodę z Hollywood. Na swój pożegnalny obraz wybrał historię bardzo dwuznaczną; w dodatku postanowił opowiedzieć ją w sposób, który do realiów finansowych Hollywood nie bardzo przystaje. Koniec końców pieniądze na film dała prywatna stacja telewizyjna, co tylko utwierdziło reżysera w przekonaniu, że słusznie postępuje, odcinając się od hollywoodzkiego światka filmowej finansjery. Ale dzięki temu jego film zyskał: żadnych kompromisów, pełna artystyczna wolność i szczerość wobec widza, wreszcie – możliwość pokazania historii w taki sposób, w jaki reżyser chce, by widz ją odczytał.
Źródło: kultura liberalna
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA