fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Kiepskie światła samochodów

Fotorzepa, Krzysztof Skłodkowski Krzysztof Skłodkowski
Zaledwie kilka procent samochodów ma prawidłowo ustawione światła – wynika z badań Instytutu Transportu Samochodowego. Zwłaszcza o tej porze roku to może wpływać na pogorszenie bezpieczeństwa na drogach.
Na drogach, w nocy dochodzi do kilkakrotnie większej liczby wypadków w przeliczeniu na jeden pojazd w ruchu niż za dnia, w dodatku są one znacznie poważniejsze w skutkach. Dlatego tak ważne są dobrze ustawione światła, zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy wcześniej się ściemnia. Tymczasem stan oświetlenia aut jest alarmujący – wynika ze specjalistycznych badań ekspertów.
Wyrywkowe badania reflektorów samochodów osobowych znajdujących się w ruchu przeprowadził w Warszawie, w połowie listopada Instytut Transportu Samochodowego. Wykonano je za pomocą nowatorskiego komputerowego urządzenia diagnostycznego „Analizator świateł", które oprócz precyzyjnego pomiaru ustawienia świateł umożliwia także pomiar, analizę i ocenę całej wiązki świetlnej wysyłanej przez reflektor.
Wyniki badania są alarmujące: przeważająca większość badanych samochodów miała źle ustawione światła. Oświetlały drogę zbyt krótko, albo były ustawione tak, że oślepiały innych kierowców.
- Dokładnie ustawionych było zaledwie 8 proc. lamp w przebadanych pojazdach, a tylko w jednym procencie były prawidłowo ustawione oba światła – mówi Mikołaj Krupiński, rzecznik ITS, przytaczając wyniki badań.
W dodatku ponad 10 proc. przebadanych świateł miała na tyle złą jakość, że nie powinny być w ogóle używane.
Samochód z dobrze ustawionymi światłami oświetla drogę na odległość od ok. 20 m, choć w praktyce może być ona większa - nowoczesne, dobrze wykonane światła mijania potrafią oświetlić drogę na  ponad 150 metrów. Ale pod warunkiem precyzyjnego ustawienia i odpowiedniego poziomowania przy zmianie obciążenia pojazdu.
Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w ubiegłym roku w całym kraju doszło do 36,5 tys. wypadków, czyli o ponad 3,5 tys. mniej (spadek o blisko 10 proc.) niż w 2011 r. Ofiar śmiertelnych było 3,5 tys. osób, czyli o 15 proc. mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej.
Najbardziej „wypadkowym" dniem był piątek, a najwięcej ofiar śmiertelnych powodowały kraksy w godzinach od 19-20.
Policjanci uważają, że poprawa to efekt większej ilości kontroli (w zeszłym roku było ich ponad 6 mln), lepsze drogi i fotoradary, które wpływają na wyobraźnię kierowców i ostrożniejszą jazdę.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA