fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Komisja kultury nie zajęła się Adoracją Chrystusa w CSW

Minister kultury Bogdan Zdrojewski
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Paweł Majewski
Zwołane na wniosek PiS posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w sprawie finansowania "działań polegających na obrażaniu uczuć religijnych" zostało przerwane, gdy okazało się, że zamiast ministra kultury przyszedł dyrektor departamentu
Posiedzenie ma odbyć się w kolejnym terminie. PiS domaga się, żeby stawił się na nim minister kultury lub któryś z jego zastępców.
Wniosek o posiedzenie opozycja złożyła, gdy w Centrum Sztuki Współczesnej trwały protesty przeciw instalacji "Adoracja Chrystusa" Jacka Markiewicza. Na filmie, który był elementem jednej z wystaw, nagi mężczyzna obejmował krzyż, dotykając go m.in. genitaliami. PiS wykorzystał punkt regulaminu Sejmu, który pozwala na zwołanie posiedzenia na wniosek 1/3 członków komisji.
Przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska nie kryła, że nie podoba jej się sposób sformułowania tematu posiedzenia, który brzmiał: "Sprawa finansowania z budżetu państwa działań polegających na obrażaniu uczuć religijnych innych osób czy też znieważaniu publicznie przedmiotów czci religijnej lub miejsc przeznaczonych do publicznego wykonywania obrzędów religijnych ".
- Prezydium komisji było przeciwne temu posiedzeniu - przyznała, otwierając obrady. Jej zdaniem Sejm nie powinien zajmować się cenzurowaniem sztuki. Tłumaczyła, że regulamin nie zostawił jej jednak pola manewru.
Na posiedzeniu pojawiło się kilkunastu polityków PiS, nie wszyscy byli członkami tej komisji. Ich zdaniem przewodnicząca wykorzystała możliwości regulaminowe do utrudnienia spotkania komisji z ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim.
Zamiast niego w Sejmie pojawił się Zenon Butkiewicz, dyrektor Departamentu Narodowych Instytucji Kultury. Butkiewicz w rozmowie z "Rz" nie chciał tego komentować. Odesłał do rzecznika resortu, który ma wyłączony telefon.
- Przecież zwołując tę komisję pani wiedziała, że o tej porze będzie posiedzenie rządu - zarzuciła przewodniczącej Elżbieta Kruk (PiS). Przypomniała, że Zdrojewski ma również zastępców. - Do dyskusji na ten temat potrzebna jest nam debata polityczna - oceniła.
- Posiedzenie bez ministra kultury nie będzie realizacją naszego wniosku - orzekła, prosząc o zwołanie posiedzenia w innym terminie, z udziałem politycznych przedstawicieli ministerstwa.
Zdenerwowania nie kryła była spikerka Radia Maryja, dziś posłanka PiS Anna Sobecka. - Komu pani robi przysługę? Panu Zdrojewskiemu? My nie odpuścimy tego tematu - przekonywała, zwracając się do Śledzińskiej-Katarasińskiej.
- Państwo złożyli wniosek zgodnie z regulaminem, posiedzenie odbyło się zgodnie z regulaminem - ripostowała posłanka PO Urszula Augustyn.
Zdaniem Bartosza Kownackiego udział ministra był istotny z punktu widzenia prestiżu Sejmu. - To jest policzek w twarz całego parlamentu. Cierpi na tym powaga władzy ustawodawczej - mówił poseł PiS - Pan dyrektor nie jest uprawniony do tego, by wypowiadać się w kwestiach politycznych dotyczących polityki rządu - tłumaczyła jego klubowa koleżanka Jadwiga Wiśniewska.
Śledzińska-Katarasińska zdecydowała, że posiedzenia zostanie ponownie zwołane "w dogodnym terminie". - Do następnego spotkania, kiedy nam się uda - pożegnała uczestników posiedzenia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA