fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Bohaterowie filmu Układ Zamknięty krytykują Andrzeja Seremeta

Andrzej Seremet
Fotorzepa, Robert Gardzin?ski Robert Gardzin?ski
Paweł Majewski
Lech Jeziorny i Paweł Rey, których historia posłużyła do stworzenia scenariusza filmu "Układ zamknięty", wystosowali list otwarty do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta
Przekonują, że Seremet dyskredytuje ich w oczach opinii publicznej. "Zjawisko to obserwujemy od kwietniowej premiery filmu, który zdobył uznanie widzów nie dlatego, że jego powstanie zainspirowała czyjaś historia, ale dlatego, że w mechanizmach, które film pokazuje i piętnuje, wielu ludzi dostrzegło podobieństwo do znanych im osobiście patologii występujących w polskim życiu gospodarczym i społecznym" - czytamy w liście.
Biznesmeni przytaczają wypowiedź Seremeta, który komentował ich proces, niedawno zakończony wyrokiem skazującym. "I trzecia sprawa, która mnie irytuje najbardziej. Nakręcono film 'Układ zamknięty' o biznesmenach z zakładów mięsnych w Krakowie, których rzekomo prokuratura miała zniszczyć śledztwem oraz doprowadzić do bankructwa firmę. Szkoda, że nie odnotowano, że niedawno sąd właśnie skazał tych biznesmenów. Tego się nie nagłaśnia" - mówił szef prokuratury w "Gazecie Wyborczej".
Przeczytaj cały list (PDF, 331 KB)"Wyrok ten został ogłoszony w obecności kilkunastu dziennikarzy i przed kamerami największych stacji telewizyjnych. Wszyscy o nim informowali – o żadnym braku nagłośnienia nie mogło więc być mowy" - odpowiadają Jeziorny i Rey. Wskazują, że w tej sprawie planują apelację i nie dotyczy ona Krakowskich Zakładów Mięsnych, a Polmozbytu Kraków S.A. (ta pierwsza sprawa została umorzona).
"Chcemy panu przypomnieć, że w świetle prawa, nadal jesteśmy ludźmi niewinnymi" - czytamy w liście. - Ja nie widzę powodu, by prokurator generalny zabierał głos w sprawie filmu. Tak było w czasach PRL, że różni dygnitarze komentowali "Człowieka z marmuru", czy inne filmy, które im nie odpowiadały. Ale tak nie powinno być w wolnej Polsce - komentuje w rozmowie z "Rz" Jeziorny. Biznesmen uważa, że Seremet powinien zapoznać się z materiałami tej sprawy. - Być może jeśli Prokurator Generalny przeczyta moją mowę końcową, gdzie opisałem różne nieprawidłowości, o których on może nie mieć pojęcia, zmieni zdanie w tej sprawie - ocenia.
Rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk wskazuje, że Seremet nie widział jeszcze pisma. - Jeśli taki list dotrze do prokuratora generalnego, z całą pewnością odpowie tak jak na każdą korespondencję. Natomiast nieporozumieniem jest odbieranie Prokuratorowi Generalnemu prawa do odnoszenia się do filmu fabularnego, który choć jest fikcją i pewną projekcją, dał pretekst ważnym osobom do formułowania pod adresem prokuratury niezasadnych ocen - tłumaczy "Rz" Martyniuk.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA