fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Więzienie za zniesławienie: Ministerstwo nie zmieni art. 212 kodeksu karnego

Ministerstwo Sprawiedliwości zarzuciło prace nad zmianą art. 212 kodeksu karnego
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Ministerstwo Sprawiedliwości zarzuciło prace nad zmianą art. 212 kodeksu karnego.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz", ze względu na brak kompromisu w pracach nad zmianą przepisu o zniesławieniu MS nie przewiduje zmiany jego brzmienia. Wcześniej zapowiadało rezygnację z kary więzienia. Nowa treść art. 212 kodeksu karnego nie znalazła się też w projekcie zmian przygotowywanym właśnie przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Na razie zrezygnowano też ze spotkań redaktorów naczelnych i wydawców z przedstawicielami resortu sprawiedliwości.
Jeszcze  za czasów ministrowania Jarosława Gowina   podczas takich spotkań przesądzono, że art. 212 pozostanie w kodeksie karnym, ale jego działanie będzie ograniczone. Odpowiedzialność karna miała wchodzić w rachubę tylko, gdy doszło do  umyślnego podawania nieprawdy i stawiania nieprawdziwych zarzutów. Gdyby zaś  ktoś poczuł  się pokrzywdzony negatywną oceną czy krytyczną opinią publikacji, mógłby dochodzić ochrony dóbr osobistych, ale na drodze cywilnej.
Dziś art. 212 k.k. przewiduje odpowiedzialność karną za zniesławienie. Gdy dochodzi do niego za pośrednictwem środków masowego przekazu, sprawcy (autorowi nieprawdziwych oskarżeń) grozi nawet do roku więzienia.
W efekcie co roku polskie sądy skazują za zniesławienia ok. 150 osób – jedna trzecia z nich to dziennikarze. Na ławie oskarżonych za zniesławienie zasiadali już: dziennikarze, nauczyciele, naukowcy, dyrektorzy szkół.
Taki stan rzeczy oburza wydawców, dziennikarzy, redaktorów naczelnych, Helsińską Fundację Praw Człowieka, a także Stowarzyszenie Gazet Lokalnych.
W marcu 2012 r. głos w sprawie art. 212 k.k. zabrała także prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Zachęcała  ona ministra sprawiedliwości do podjęcia szerokiej dyskusji nad wyeliminowaniem  tego przepisu z kodeksu karnego. Profesor Lipowicz  uważała, że negatywny wpływ na ochronę wolności słowa ma już samo uruchomienie postępowania karnego. Chociażby dlatego, iż skazanie wiąże się z wpisem do Krajowego Rejestru Karnego.
Dyskusja o kontrowersyjnym art. 212 k.k. trwa już od wielu lat. Jarosław Gowin, były minister sprawiedliwości, liczył na kompromis. Głos w sprawie kontrowersyjnego przepisu zabrała także Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Opowiedziała się ona za pozostawieniem art. 212  w kodeksie karnym.
– Prawo do godności  jest nie mniej ważne niż ochrona wolności słowa – uznała Komisja.
Droga cywilna byłaby wystarczająca –  uważają z kolei  przeciwnicy odpowiedzialności karnej za tego rodzaju przestępstwo. Ich zdaniem, gdyby w grę wchodziły  wysokie odszkodowania, dziennikarze musieliby uważać, ale nie groziłby im wyrok karny. Dziś właśnie przy użyciu art.  212 k.k. dochodzi do najrozmaitszych porachunków. I tak, autor krytycznej recenzji pracy naukowej po skazaniu staje się przestępcą. Problem dostrzega też Strasburg.
Dwa lata temu została  nawet zorganizowana specjalna kampania „Wykreśl 212 k.k.", którą przygotowały wspólnie Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy i Stowarzyszenie Gazet Lokalnych. Ma ona na celu zebranie jak największej liczby przedwyborczych deklaracji polityków opowiadających się za zniesieniem odpowiedzialności karnej za zniesławienie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA