fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Koalicja będzie wielka

AFP
Jeszcze kilka dni temu nie brak było w Berlinie głosów o konieczności przeprowadzenia nowych wyborów bo wynik ostatnich uniemożliwia zawarcie koalicji rządowej.
Według tej tezy tzw. wielka koalicja z udziałem SPD i CDU/CSU jest mało prawdopodobna , gdyż socjaldemokraci nie wejdą do rządu Angeli Merkel obawiając się powtórki z niedawnej historii.  Dzisiaj widać już, że wielka koalicja jest rzeczą jak najbardziej realną. Tym bardziej, że współpraca zwycięskich partii chadeckich z Zielonymi , drugim potencjalnym koalicjantem jest rzeczywiście mało realna.
Szef SPD Sigmar Gabriel oświadczył w niedzielnym wydaniu „Bilda"  że jego partia nie upiera się już przy podwyżce podatków dla najbogatszych o ile na realizację postulatów jego ugrupowania znajdą się pieniądze z innych źródeł. Jako, że minister finansów Wolfgang Schäuble zapewnił, iż Niemcy dysponują nadwyżkami budżetowymi znalezienie pieniędzy nie powinno być trudne. Tym samym odpadł jeden z zasadniczych punktów spornych dzielących partnerów przyszłej koalicji.
Pragnie jej zdecydowana większość Niemców , chce jej kanclerz Angela Merkel jako szefowa przyszłego rządu, chce jej także bawarska CSU. Nie chcą jej doły partyjne SPD obawiając się , że współpraca z CDU/CSU zakończy się dla socjaldemokratów tragicznie, jak to już raz miało miejsce . W 2009 roku ,po czterech latach wspólnych rządów SPD zanotowało w wyborach do Bundestagu najgorszy wynik w powojennej historii. Jednak SPD nie ma wyjścia. - Rządzenie czy co najmniej udział w rządach jest naturalnym dążeniem każdego ugrupowania politycznego - tłumaczy „Rz" Kai -Olaf Lang z rządowego think tanku Fundacja Nauka i Polityka.
SPD nie może od tego uciec i stąd manewry kierownictwa ugrupowania aby nakłonić  jednak swych członków do zmiany zdania. Stąd też obietnica , że wynegocjowany z CDU/CSU  tekst porozumienia koalicyjnego zostanie poddany pod głosowanie członkom SPD. Jest ich bez mała pół miliona. Zanim do tego dojdzie SPD czeka wiele tygodni negocjacji. Na razie toczą się jedynie rozmowy sondażowe. Kolejna runda przewidziana jest na 14 października. Mało kto liczy się z tym aby pźniejsze negocjacje zakończyły się do połowy listopada , kiedy to SPD organizuje swój dawno zapowiadany zjazd.
Jaki będzie ostateczny kształt kompromisu, nie wie dzisiaj nikt.  Do niedawna wydawać się mogło, że nie do przezwyciężenia są różnice na temat podatków . Nie ma też powodów by wątpić aby oba ugrupowania nie porozumiały się w sprawie żądań SPD wprowadzenia w Niemczech płacy minimalnej na poziomie 8,5 euro za godzinę. Chadecja jest temu przeciwna ale nie ma nic przeciwko branżowym regulacjom na temat płacy minimalnej. Pole kompromisu  istnieje.
Gorzej z najważniejszą dla przyszłego rządu sprawą jaką jest strategia dalszych działań dotyczących Energiewende tzw. zmiany energetycznej czyli rozwoju źródeł energii odnawialnej. SPD inaczej niż chadecja widzi sprawę kosztów całego przedsięwzięcia, pragnąc nimi obciążyć przemysł. Zasadnicze różnice występują także w sprawach związanych z kryzysem euro. SPD nie ma nic przeciwko uwspólnotowieniu części długów państw zagrożonych poprzez wprowadzenie euroobligacji czy innych podobnych mechanizmów. Angela Merkel zarzeka się, że to niemożliwe. Ale i tu możliwe są rozwiązania kompromisowe zwłaszcza, że Angela Merkel znajduje się pod presją Francji i szeregu innych państw.
- Koalicja SPD i CDU/CSU trwać będzie najdalej dwa lata. W tym czasie socjaldemokraci znajdą dobrze uzasadniony pretekst aby doprowadzić do rozłamu i do nowych wyborów – twierdzi Klaus Schroeder politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. To jednak scenariusz bardzo ryzykowny biorąc pod uwagę popularność Angeli Merkel, która nie będzie miała problemów z udowodnieniem, kto tu jest nieodpowiedzialny.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA