fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Wirtualna waluta BitCoin pod lupą fiskusa i Ministerstwa Sprawiedliwości

Obrót BitCoinami nie może korzystać ze zwolnienia z podatku przewidzianego dla usług finansowych.
www.sxc.hu
Bitcoin nie jest legalnym pieniądzem, ale będziemy się przyglądali jego używaniu – zapowiada resort finansów.
Istniejąca od kilku lat waluta, używana w świecie wirtualnym, to bitcoin. Można za nią kupić coraz więcej realnych towarów i usług – także w Polsce. Już dziś zapłaci się tak za noclegi w niektórych miejscach na Pogórzu Izerskim i w Gdańsku, a także za wyjazdy żeglarskie. Działa serwis wymiany bitcoinów na kupony żywnościowe Sodexo. W Szczecinie jest nawet zakład kosmetyczny, w którym można sobie przedłużyć rzęsy, płacąc bitcoinami.
Czy niekontrolowana przez żadne władze waluta nie jest pokusą dla przestępców? Nietrudno sobie wyobrazić ucieczkę od legalnych środków płatniczych i używanie bitcoinów, by prać pieniądze, uciekać przed opodatkowaniem czy zatajać dochody.
Przelewy w wirtualnej walucie nie są bowiem rejestrowane tak jak bankowe. Czy można w ten sposób wywieść w pole administrację skarbową?
„Bitcoin jest zjawiskiem nowym, jednak leży już w obszarze zainteresowania organów kontroli skarbowej" – tak napisało nam biuro prasowe Ministerstwa Finansów. Resort przyznaje, że „istnieje potencjalne zagrożenie wystąpieniem nieprawidłowości związane m.in. z anonimowością płatności wykonywanych przy pomocy tego instrumentu". Równocześnie zauważa, że na razie trudno jeszcze określić, czy ewentualne przestępstwa związane z użyciem nowej waluty mogą przyjąć charakter piramidy finansowej czy polegać na unikaniu opodatkowania.

Sieciowe pranie pieniędzy

Na podobne zagrożenia wskazywał jesienią 2012 r. Europejski Bank Centralny w raporcie poświęconym walutom wirtualnym. Głosi on, że są „wyzwaniem dla władz publicznych z powodu prawnej niepewności (...), ponieważ mogą być używane przez przestępców, oszustów i piorących brudne pieniądze".
Sprawę ewentualnych przestępstw czy też opodatkowania transakcji dokonywanych w bitcoinach komplikuje fakt, że nie istnieją one w żadnych przepisach prawnych. Na razie jedynie niemiecki rząd w ubiegłym tygodniu uznał bitcoiny za środek płatniczy w prywatnych transakcjach. Tamtejsze ministerstwo finansów stwierdziło, że oszczędności w tej walucie są wolne od podatku od zysków kapitałowych, jeśli podatnik nie sprzeda ich w ciągu roku od nabycia. Z większą rezerwą traktuje sprawę Komisja Europejska.
– Na razie nie obserwujemy na tyle znaczących zjawisk na rynku wirtualnych walut, aby wymagało to od nas rozważenia interwencji regulacyjnej na poziomie Unii Europejskiej – oświadczyło biuro prasowe komisarza ds. podatków Algirdasa Szemety.

Należy się VAT

W Polsce o bitcoinach prawo na razie milczy. Wiadomo już jednak, co fiskus sądzi o VAT od obrotu taką walutą. Według wydanej 21 czerwca przez Izbę Skarbową w Katowicach interpretacji (BPP2/443-258/13/Icz) obrót bitcoinami nie może korzystać ze zwolnienia z podatku przewidzianego dla usług finansowych. Właśnie z powodu braku prawnego uznania tej waluty.
– Gdyby obrót bitcoinami w Polsce był opodatkowany podstawową stawką VAT, mogłoby to oznaczać kompletną nieopłacalność działalności polegającej na prowadzeniu internetowej giełdy kupna i sprzedaży albo specjalnych bitcoinowych bankomatów – ocenia Maciej Dybaś, ekspert podatkowy z firmy PwC.
Taką właśnie działalność zamierzała podjąć firma wnioskująca o interpretację. Jak wyjaśnia Dybaś, łatwo sobie jednak wyobrazić formy obchodzenia przepisów, np. poprzez przeniesienie serwera obsługującego taką giełdę do kraju, gdzie VAT nie obowiązuje, więc teoretycznie nie może dojść do opodatkowania.
Jak zatem opodatkować transakcje sprzedaży zwykłych towarów czy usług, za które płacimy bitcoinami?
– Gdyby uznać bitcoin za towar, a nie walutę, to sytuacja byłaby podobna do barteru, który według przepisów o VAT jest traktowany jak dwie odrębne transakcje – twierdzi Dybaś.

Opinia dla „rz"

Alicja Sarna - doradca podatkowy w kancelarii MDDP
Władze skarbowe nie od dziś przyglądają się transakcjom w świecie wirtualnym, przede wszystkim tym dokonywanym na różnych platformach handlowych. Uważnie obserwują też internetowe serwisy związane z udzielaniem pożyczek. Jednym z podstawowych celów takich działań jest wykrycie zatajanej działalności gospodarczej. Nie byłoby zatem niczym zaskakującym, gdyby zaczęły się przyglądać także użyciu wirtualnych walut do transakcji dotyczących prawdziwych towarów i usług. Trzeba mieć świadomość, że fiskus jest do takiego monitorowania przygotowany. Jeśli okazałoby się, że zarobki w wirtualnej walucie mają realną wartość, trzeba się liczyć z tym, że organy skarbowe będą wydawały decyzje, w których uznają je za dochody podlegające opodatkowaniu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA