fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Spokojnie, to tylko awaria

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Jan Urban, trener Legii Warszawa o porażce z Lechią i przygotowaniach do meczu ze Steauą o Ligę Mistrzów.
Nie żałuje pan tak wielu zmian na mecz z Lechią?
Jan Urban: Nie chciałem ryzykować kontuzji przed tak ważnym meczem, jak rewanż ze Steauą. Nie chcę się usprawiedliwiać, przegraliśmy, chociaż było widać, że bardzo zależy nam na zwycięstwie. Kilku zawodników mogło dać zespołowi więcej.
Jest pan rozczarowany postawą Helio Pinto?
Rzeczywiście nie zagrał dobrze, podobnie jak Daniel Łukasik. Rywale to wykorzystali, opanowali środek boiska. Helio na razie nie przyzwyczaił się do polskiej ligi, u nas gra się siłowo i kontaktowo. Pinto wie o tym, że zawodzi, przyszedł do naszej drużyny odgrywać zupełnie inną rolę. Łukasik za to wrócił po kontuzji, brakuje mu odpowiedniego rytmu.
Co się dzieje z Władimirem Dwaliszwilim?
Oczekiwałem od niego więcej, nie wniósł do gry jakości, niewiele mu wychodziło. Może jest nerwowy, bo widzi, że Marek Saganowski, chociaż dużo od niego starszy, nie zamierza odpuścić. Do Dwaliszwilego mam pretensje o to, że za długo sam przetrzymuje piłkę, słabo współpracuje z drużyną, jakby sam chciał wykończyć akcję. A często do strzelenia gola potrzebne są nie tylko umiejętności, ale też szczęście i szybka decyzja.
Piłkarze byli myślami przy meczu ze Steauą?
Nie da się ukryć, że to dla nas najważniejsze spotkanie od wielu lat. Mamy szansę zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów i wszystko temu podporządkowujemy. Nie widziałem jednak u piłkarzy braku zaangażowania, nie sądzę, żeby myślami byli już gdzie indziej. Wszyscy się starali. Przegraliśmy, ale nie ma powodu do dramatu, jeszcze wiele spotkań przed nami. Zasłużyliśmy chociaż na bramkę, ale Lechia umiejętnie się broniła.
Czy mecz z Lechią można traktować, jako próbę generalną przed Steauą?
Skoro większość tych zawodników we wtorek nie zagra, to chyba jednak nie. Mówiłem, że liga to liga, ale dla nas od samego początku liczą się europejskie puchary. O ekstraklasie będziemy myśleć i jestem przekonany, że będzie nam w niej szło bardzo dobrze. Zamierzam utrzymać system częstych zmian w zespole, mamy wielu zawodników o wysokich umiejętnościach, którzy przydadzą się nam zwłaszcza że do połowy grudnia będziemy grali co trzy dni. W spotkaniu z Lechią z dobrej strony pokazali się Henrik Ojamaa i Michał Kucharczyk, obaj mają szansę na grę przeciwko Steaule. Zdajemy sobie sprawę z wagi tego spotkania i jestem pewny, że skład, na który się zdecyduję, zostawi na boisku całe zdrowie. Liczy się sukces za wszelką cenę, nawet kontuzji.
Remis 1:1 z Bukaresztu stawia Legię w roli faworyta przed rewanżem?
To wynik, który pozwala nam realnie myśleć o awansie, ale czy to wykorzystamy, to już inna sprawa. Wiemy, że Steaua potrafi na wyjeździe grać bardzo dobrze, ale nasz gol strzelony w Bukareszciepowoduje, że teraz mamy równe szanse. Wcześniej uważałem Rumunów za zdecydowanych faworytów.
Możemy spodziewać się Legii, która tym razem nie prześpi pierwszej połowy?
W Bukareszcie na początku spotkania przewaga ze strony Steauy była dosyć duża. Nie potrafiliśmy sobie poradzić z agresją przeciwników. Bardzo szybko traciliśmy piłkę. Jednak z minuty na minutę graliśmy coraz lepiej. Po przerwie potrafiliśmy już utrzymywać się przy piłce i atakować. Takiego meczu nie rozgrywaliśmy od lat. Niewielu naszych zawodników ma doświadczenie z europejskich pucharów, Steaua gra bardzo szybko i ofensywnie. Rywale lubią mieć dużo miejsca, by się rozpędzić. Są znakomicie przygotowani fizycznie, w Bukareszcie nie wytrzymali jednak tego meczu tak dobrze, jak robili to we wcześniejszych spotkaniach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA