fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Wielka powódź w Rosji

Iwona Trusewicz
Mieszkańcy Kraju Chabarowskiego, gdzie rzeka Amur zatopiła miasta i wioski, dostaną do 100 tys. rubli pomocy rządowej (ok. 9,5 tys. zł). Duże straty poniósł miejscowy biznes.
Wielka powódź na rosyjskim Dalekim Wschodzie trwa. Amur ma już ponad 7,2 m i wciąż przybiera (poziom alarmowy to 6 m). Zatopionych zostało 30 wsi i miasteczek a woda podchodzi pod milionowy Chabarowsk.
Dziś ministerstwo sytuacji nadzwyczajnych ogłosiło, że każdy poszkodowany dostanie od 50 tys. rubli do 100 tys. rubli pomocy państwa. Straty ocenią specjalne komisje.
„Komisja obejrzy każdy zniszczony dom i na miejscu sporządzi protokół w obecności właścicieli i mieszkańców. Kwota pomocy będzie zależeć o wielkości szkód - podała agencja Prime.
Koncern Rushydro zarządzający wszystkimi elektrowniami wodnymi Rosji ogłosił, że bez elektrowni na Amurze (są dwie), powódź spowodowałaby wyższe straty.
- Nasze zbiorniki przyjęły 65 proc. wody. Gdyby nie one, poziom Amuru przekroczyłyby 13 m - podał koncern.
Władze Chabarowska uspokajają, że lokalnej gospodarce nie grozi bankructwo.
- Prywatny biznes dobrze przygotował się do powodzi; gorzej mają zakłady znajdujące się nad brzegiem Amuru - jak stocznia. Trudna sytuacja jest też w rolnictwie. Zostało zatopionych 14 tys. hektarów pól uprawnych z jeszcze nie zebranymi zbiorami. Zwierzęta zostały wywiezione, ale brakuje paszy; musimy sięgnąć po zgromadzone na zimę zapasy - wyliczał gubernator Wiaczesław Szport.
Liczenie strat nie zostało zakończone, bowiem powódź wciąż zagraża samemu Chabarowskowi a poziom Amuru rośnie.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA