fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Lotnicy będą mieć swój mural

Sztuka ulicy wkracza do wojska. Siły powietrzne muralem chcą uczcić 95. rocznicę swojego powstania.
Wojska lotnicze ogłosiły konkurs na projekt gigantycznego malunku, który powstanie na jednej z kamienic na warszawskiej Ochocie. – Jeśli nie będzie wprost nawiązywał do rocznicy, to spełni swą funkcję – uważa Michał Bieżyński z fundacji Urban Form.
Święto Lotnictwa Polskiego ochodzone jest 29 sierpnia w rocznicę zwycięstwa Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury w międzynarodowych zawodach samolotów turystycznych w 1932 roku. A że w tym roku siły powietrzne obchodzą jubileusz 95-lecia istnienia, to postanowiły uczcić go w niecodzienny sposób. Lotnicy chcą mieć bowiem swój własny mural.
Ma on powstać niemal w sercu Warszawy, przy ul. Tarczyńskiej. – Porozumieliśmy się z władzami dzielnicy Ochota, które udostępnią nam ścianę tej kamienicy – tłumaczy ppłk Artur Goławski, rzecznik sił powietrznych.
Dlaczego własny mural na rocznicę? – Po prostu widzimy więcej niż tylko kabinę samolotu. Jesteśmy otwarci na sztukę ulicy – wyjaśnia ppłk Goławski. – Dlatego ogłosiliśmy konkurs na mural.
Swoje propozycje mógł zgłaszać każdy, nie tylko twórcy street artu czy graficy. Ogłoszenie wyników nastąpi 14 sierpnia. Nagrodą główną jest realizacja zwycięskiego projektu. Jest tylko jeden warunek: mural musi powstać w ciągu dwóch tygodni. Koszt farb i koniecznego do pracy rusztowania poniosą siły powietrzne.
Organizatorzy zapowiadają też nagrody pocieszenia w postaci dwuosobowych zaproszeń VIP na Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show Radom 2013, które odbędą się w dniach 24–25 sierpnia, a także upominki specjalne sił powietrznych o wartości do 200 złotych.
Lotnicy liczą na to, że do 28 sierpnia mural będzie już gotowy i będzie go można oglądać. Co ciekawe, prawdopodobnie będzie to pierwsze takie malowidło wykorzystane przez wojsko. – Nie słyszałem dotąd, by ktoś wcześniej zamówił coś podobnego – mówi ppłk Goławski.
Mjr Piotr Walatek, rzecznik sił lądowych, przyznaje, że nic nie słyszał o muralu swojej formacji. Czy to dobry pomysł? Czy warto go powielić? – Trzeba się nad tym zastanowić – stwierdza.
Tymczasem Michał Bieżyński, dyrektor łódzkiej fundacji Urban Form, która koncentruje się na organizacji oraz promocji niezależnych inicjatyw artystycznych kultury ulicy, tłumaczy, że jest przeciwny takiemu wykorzystaniu street artu.
– Przez tworzenie murali na zamówienie tracą one swój charakter, bo i tak zbyt dużo przestrzeni miejskiej jest zajęte przez produkty komercyjne, które mają zachęcać do ich zakupu – tłumaczy.
Dodaje, że rozwiązaniem byłoby stworzenie takiego muralu, który nie nawiązywałby do rocznicy. – Przecież zostanie on na tej kamienicy na dłużej, nie tylko na rocznicę, dlatego ważne jest, by był na jak najwyższym poziomie artystycznym – wyjaśnia Bieżyński i jako przykład podaje swoją Galerię Urban Forms, gdzie na zlecenie jego fundacji na ulicy powstają wciąż nowe obrazy.
– W centrum miasta powstała permanentna galeria sztuki, w której wystawiają najlepsi światowi twórcy – tłumaczy Bieżyński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA