fbTrack

Ekologia

Po oceanie pływają plastikowe wyspy

Rzeczpospolita
Na naszej planecie rozwija się nowy ekosystem – to różnego rodzaju drobnoustroje żywiące się chemicznymi śmieciami dryfującymi po morzach.
Plastisfera – tak nazwali biolodzy nowe środowisko. To ostoja bakterii i różnego rodzaju mikrobów. Naukowcy z amerykańskiej Woods Hole Oceanographic Institution zbadali próbki pobrane w wielu miejscach „plastikowej zupy” na północnym Atlantyku. Większość plastikowych odpadów nie przekraczała jednego milimetra, ale te maleńkie fragmenty okazały się siedliskiem bogatego życia drobnoustrojów.
Na jednym milimetrowym fragmencie żyje przeciętnie około tysiąca mikroorganizmów. Jest to fitoplankton i bakterie żywiące się plastikiem oraz pochłaniające je minidrapieżniki. Wszystkie razem tworzą układ symbiotyczny żyjący własnym życiem. Wiadomość o badaniach zamieszcza pismo „Environmental Science & Technology”.

Skutki nieznane

Badanie plastisfery mikroskopem elektronowym ujawniło, że występujące w niej mikroorganizmy rozwijają się inaczej niż w naturalnych ekosystemach. Plastik rozkłada się wolniej od szczątków organicznych, drewna czy ciał morskich zwierząt i dostarcza też innych substancji odżywczych, pod wpływem których mikroorganizmy ewoluują.
Na niektórych plastikowych podłożach przeważają bakterie z rodziny Vibrio – należą do nich między innymi bakterie wywołujące cholerę i dolegliwości przewodu pokarmowego. Naukowcy z Woods Hole Oceanographic Institution zmierzają do zidentyfikowania wszystkich bakterii z pobranych próbek. Jednym z planowanych etapów badań będzie również obserwowanie ich rozwoju w warunkach laboratoryjnych, aby poznać sposób ich życia i możliwy wpływ na środowisko morskie. Północny Atlantyk to tylko jeden element tzw. siódmego kontynentu, czyli plastiku unoszącego się w oceanach i morzach. Na Ziemi rocznie powstaje 260 milionów ton różnego rodzaju plastikowych opakowań i wyrobów, z czego 10 proc. trafia do oceanów. Prądy oceaniczne unoszą te zanieczyszczenia daleko od wybrzeży. – Po drodze większe fragmenty plastiku rozdrabniają się na mniejsze. W rezultacie powstaje „zupa plastikowa”. Już teraz zagraża ona 250 morskim gatunkom – wyjaśnia dr Charles Moore z amerykańskiego Algalita Marine Research Institute. Na razie uczeni nie są w stanie przewidzieć, jaki wpływ na ocean wywrze plastisfera. Może on być niekorzystny, szerzyć choroby wśród morskich zwierząt. Poza tym nie wiadomo, czy plastisfera będzie sprzyjać rozwojowi jednych gatunków ze szkodą dla innych i jak wpłynie ona na zmianę oceanicznego łańcucha pokarmowego.

Pralki zagrażają morzu

Badania siódmego kontynentu prowadzi zespół prof. Marka Browne’a z Narodowego Centrum Badań Ekologicznych w Santa Barbara w Kalifornii. Współpracuje z nim zespół prof. Richarda Thompsona z angielskiego Uniwersytetu Plymouth. Sprawozdanie z ich prac także zamieściło „Environmental Science & Technology”. Z badań tych wynika, że mikroskopijne drobiny plastiku w dużej części pochodzą z domowych pralek. Podczas każdego prania z jednej sztuki odzieży do kanalizacji i w rezultacie do oceanu trafia średnio 1900 takich mikroplastików. Rozkładają się w ciągu setek lat, wchłaniane są przez różne morskie organizmy, przedostają się do łańcucha pokarmowego i nie są obojętne dla zdrowia, zawierają wiele szkodliwych związków, między innymi ołowiu oraz substancje wchodzące w skład barwników. Największe na naszym globie skupisko plastikowych śmieci dryfuje po północnym Pacyfiku między Kalifornią i Hawajami, podobne unosi się między Hawajami i Japonią. Ilość śmieci dryfujących w północnej części Oceanu Spokojnego szacuje się na 100 mln ton. Unoszą się one na otwartym oceanie przy powierzchni, natomiast w strefach przybrzeżnych od powierzchni do dna. Blokują układ pokarmowy i powodują rocznie śmierć 100 tys. ssaków morskich i miliona ptaków.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL