fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Opel jedzie znów w górę

Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
General Motors potwierdził plan awansowania marki Opla do wyższego segmentu, aby wesprzeć w Europie Chevroleta jako popularne auto.
Nowy globalny szef Chevroleta, Alan Batey potwierdził, że GM zamierza podnieść ceny najnowszych pojazdów Opla licząc, że to zmniejszy straty europejskiej filii i przyniesie zyski. Pomysł polega na wywoływaniu od samego początku dużego zainteresowania małym SUV Mokka i pojazdem miejskim Adam. Jeśli to się uda, to powstanie dla Chevroleta więcej miejsca do działania w Europie, gdzie sprzedaż nagle zaczęła maleć.
- Musimy odbudować markę Opla — stwierdzi Batey na telekonferencji zapytany przez jednego analityka, jak koncern zamierza różnicować Opla i Chevroleta w Europie. — Gdy to zrobimy, powstanie możliwość małego przesunięcia w górę marek Opel i Vauxhall, co stworzy okazję do kupowania tańszych chevroletów. Postaramy się uniknąć jak tylko to możliwe nakładania się rodzajów pojazdów w poszczególnych segmentach.
Zdaniem Bateya, Opel jest podstawową marką w Europie, a Chevrolet będzie atrakcyjny dla dla mniej zasobnych konsumentów, szukających jakości za przystępną cenę. W strategii całego koncernu to Chevy jest główną marką, co oznacza, że jest obecna na każdym rynku na świecie, obok tak luksusowej wersji jak Cadillac. Z kolei Opel, podobnie jak Holden w Australii czy Buick w USA i Chinach, ma odnosić sukces jako marka regionalna.
Udział Opla w unijnym rynku nowych pojazdów wynosi po 5 miesiącach 6,8 proc., bez zmiany wobec 2012 r., zaś udział Chevroleta zmalał o 0,4 pkt proc. do 1,1.

Niejasnym wizerunek marki Opla

Analityk Christian Mayes z firmy Edward Jones jest sceptyczny. Jego zdaniem, niedawne przejęcie przez GM europejskiego systemu sprzedaży ratalnej Ally Financial może pomóc w zwiększeniu sprzedaży dzięki lepszym warunkom kredytowania, ale koncern musi bardziej rozróżniać obie marki. — Ta strategia nie jest zbyt jasna — uważa.
Nie po raz pierwszy szefowie z GM przedstawiają strategię windowania wyżej pozycji Opla w Europie. GM chce, by do połowy dekady jego filia osiągnęła równowagę finansową po 13 latach strat. W styczniu 2010 ówczesny prezes Opla, Nick Reilly przedstawił plan mający awansować markę jako „wiodącego w Europie producenta wyrobów wysokiej jakości, chętnie kupowanych, opartych na niemieckiej technologii". Miała konkurować bezpośrednio z Volkswagenem.
Opel wytwarzał samochody, które jakością zbliżały się stale do poziomu Volkswagena, ale wizerunek marki nie dotrzymywał tego tempa. Powstał więc pomysł, by bardziej odróżnić markę od Chevroleta, który miał konkurować z innymi tanimi markami.
Następca Reilly'ego, Karl-Friedrich Stracke stwierdził zanim go usunięto, że Opel awansował do wyższego segmentu rynku za szybko i stracił część klientów, którzy zwracają bardziej uwagę na cenę. Zaproponował więc latem rok temu skupienie się na „tradycyjnych i możliwych do odzyskania potencjalnych klientach", co wielu uznało za powrót do mniej zasobnych kupujących.
Podczas zakonu w Genewie w marcu wiceszef rady dyrektorów GM, Steve Girsky, który kierował próbami zmiany pozycji Opla, stwierdził, że Opel i Chevrolet współistnieją podobnie jak Volkswagen i jego marka low-cost. — Popatrzcie na układ VW — Skoda. Opel będzie droższy, bogato wyposażony, a Chevy tańszy — powiedział dziennikarzom.
Sprzedawcy Opla nie są zadowoleni z rynkowej pozycji tej marki, ich zdaniem GM powinien jasno sprecyzować czy należy ona do segmentu premium czy nie. Niektórzy sugerują, że GM powinien nastawić Opla do konkurowania ze Skodą.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA