fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wychowuję, czyli ciężko pracuję

Małgorzata Terlikowska, matka czworga dzieci
Rz: W niedzielę Dzień Matki. Ale czy macierzyństwo nie wyszło przypadkiem już z mody?
Małgorzata Terlikowska: Mieszkam na nowo wybudowanym osiedlu, gdzie mamy lokalny baby-boom. Wszędzie widać młode matki z wózkami, więc trudno tu mówić o jakiejś modzie na brak dzieci. Jednak rzeczywiście za normę uznaje się dziś jedno czy dwójkę dzieci.
Ludzie więc pewnie się dziwią, po co pani tak dużo dzieci.
Czworo dzieci to nie jest aż tak dużo. Znam rodziny z szóstką czy ósemką dzieci. Ale fakt, ludzie zadają mnóstwo pytań: „Czy to wszystkie pani?". „A jak sobie pani radzi?". Zdarza się też, że zaczepiają mnie starsi ludzie, którzy sami wychowywali się w wielodzietnych rodzinach, i szczerze mi gratulują. Młodsi za to nie zawsze potrafią się w takiej sytuacji odnaleźć. Kiedy mąż znajomym opowiadał, że jestem w czwartej ciąży, nie wiedzieli, czy się cieszyć, czy składać kondolencje.
Jakie pytanie najmocniej panią zabolało?
Pytanie obcej pani w piaskownicy: „Czy wszystkie moje dzieci były planowane?". Po prostu mnie zatkało. Ludzi dziwi już trzecie dziecko, a czwarte czy piąte traktowane jest niemalże jak przejaw głupoty, skrajna nieodpowiedzialność czy wręcz przestępstwo. Do tego widzę, że ja nie do końca pasuję ludziom do zafałszowanego i wykoślawionego obrazu matki wielodzietnej rodziny.
Jak powinna więc wyglądać matka czwórki dzieci?
Podobno jest nieszczęśliwa, obarczona samymi obowiązkami, niepotrafiąca cieszyć się życiem, niemająca żadnych pasji, zainteresowań. Ludzie są przekonani, że dzieci tak wysysają energię, że matka na nic nie ma czasu.
Na logikę to tak trochę musi być.
Przy pierwszym dziecku rodzice zawsze czują się niepewnie, w końcu nie mają wprawy. Trzeba poświęcać mu wiele uwagi. Przy drugim już jest łatwiej, a przy czwórce dzieci dużo czasu spędzają ze sobą, poniekąd odciążając nas. Co nie znaczy, że już się nimi nie zajmujemy, nie spędzamy z nimi czasu. Nie trzeba jednak cały czas ich inspirować, bo one same świetnie zajmują sobie czas. Nauczyliśmy się tak organizować sobie dzień, żeby nam czas nie przeciekał przez palce.
Dlaczego Polki nie chcą mieć zbyt wielu dzieci?
Moim zdaniem nie chodzi tylko o kwestie ekonomiczne, choć stwierdzenie, „że nas na dzieci nie stać", jest najczęstszą wymówką i pada z ust często ludzi dobrze sytuowanych. Może chodzi o karierę, o samorealizację? Może świat wmówił kobietom, że dzieci ograniczają, a one chcą czerpać z życia garściami? Wiadomo, że przy licznej rodzinie to zazwyczaj matka musi zrezygnować z pracy poza domem, żeby dom mógł dobrze funkcjonować.
Właśnie. Pani wcześniej pracowała w mediach. Nie szkoda pani kariery dla siedzenia w domu?
Ja nie siedzę w domu. Ja wychowuję dzieci, czyli ciężko pracuję, tak samo jak miliony innych matek. I nie żałuję żadnego ze swoich wyborów.
—rozmawiał Michał Płociński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA