fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

KOBE przedstawia pomysł na wypłatę emerytur

Od lewej Jerzy Stępień, były prezes TK, prof. Ryszard Rapacki z SGH, Maciej Bitner z Wealth Solutions, prof. Marian Wiśniewski z UW i prof. Wojciech Otto z UW
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Emerytury z OFE powinny wypłacać nowe fundusze zarządzane przez towarzystwa emerytalne. Realizacja pomysłu resortu finansów powrotu klientów do ZUS doprowadzi ostatecznie do likwidacji kapitałowej części systemu emerytalnego – przekonują członkowie KOBE
Zdaniem prof. Wojciecha Otto z Uniwersytetu Warszawskiego, część repartycyjna będzie gorzej radzić sobie niż w ostatnich 13 latach, w czasie których sytuacja demograficzna Polski była dobra. Wpływy składek będą jednak spadać relatywnie do wypłat.
- System repartycyjny funkcjonuje tak, jak funkcjonuje rynek pracy. Składki pochodzą od pracujących, wobec tego zwiększanie się czy zmniejszanie strumienia składek (...) jest związane z sytuacją na rynku pracy, a więc wielkością zatrudnienia i wysokością płac - mówił prof. Wojciech Otto. Dodał, że w przypadku systemu kapitałowego (OFE) pomnażanie zasobów zależy od wyników finansowych funduszy.
- Sytuacja ZUS na kolejną dekadę będzie gorsza niż można było to przewidzieć jeszcze w drugiej połowie lat 90-tych – ocenia. - Wyniki OFE mimo kryzysu gospodarczego nawet w tych ostatnich latach okazały się lepsze niż waloryzacja w ZUS – dodaje.
I stąd propozycja Komitetu Obywatelskiego ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego zakłada, że pieniądze Polaków, który osiągną wiek emerytalny, pozostaną nadal na rynku kapitałowym.
- Ograniczenie roli OFE tylko do gromadzenia składek doprowadzi do likwidacji filara kapitałowego. Jego sensem jest wypłacanie świadczeń – uważa Otto. Jego zdaniem istnieją argumenty za tym, że  instytucje prywatne są w stanie wypłacać emerytury, które będą tanie i bezpieczne.
 

Wypłata przez fundusze

- Wypłata emerytur powinna pochodzić z funduszy zarządzanych przez towarzystwa emerytalne, te same, które zarządzają OFE. Do tego celu powinny służyć odrębne fundusze – mówi prof. Wojciech Otto.
Jak zakłada propozycja KOBE opracowana przez profesorów z UW Mariana Wiśniewskiego i Wojciecha Otto, Polacy będą otrzymywać emerytury dożywotnie.
- Wysokość pierwszej stawki emerytury będzie wyliczana jak w ZUS, aby było to proste w zrozumieniu dla świadczeniobiorców. Różnice będą dotyczyć corocznych waloryzacji - mówi Otto.
Zasada wyliczeń wskaźnika byłaby taka sam dla wszystkich, ale zależałaby od wyników inwestycyjnych poszczególnych funduszy. A zdaniem Otto w długim okresie byłaby wyższa niż w ZUS.
- Innym rodzajem świadczenia, które proponujemy jako dodatek do tego pierwszego, ale nie najważniejszy to emerytura dożywotnia z gwarancją dziedziczenia – mówi Otto.
W takiej sytuacji wyjściowa emerytura byłaby niższa o około 6 proc. od zwykłej dożywotniej emerytury.
Gwarancja dziedziczenia obowiązywałaby przez 10 lat od przejścia na emeryturę. I pieniądze przeznaczone na jej wypłatę przez te 10 lat podlegałyby ewentualnemu dziedziczeniu. Po okresie 10 lat emeryt otrzymywałaby już normalną emeryturę dożywotnią. W każdym momencie można byłoby odwołać opcję dziedziczenia. Podobnie jak można byłoby zmienić fundusz emerytalny wypłacający emeryturę.
- Istniałaby gwarancja wypłaty świadczenia do końca życia – zapewnia jednak Wojciech Otto.
 

Mechanizmy bezpieczeństwa

Dwa mechanizmy redukcji ryzyka miałyby powodować, że system ten byłby bezpieczny i stabilny. Rachunek Buforowy zapewniający długookresowe wyrównywanie zysków inwestycyjnych miedzy kohortami (kohorta - grupuje osoby urodzone w tym samym roczniku) emerytów oraz uwzględniający obserwowane zmiany w trendach długowieczności. Jest to forma działająca wewnątrz każdego OFE, dzięki któremu w czasach boomu na rynkach inwestycyjnych waloryzacje emerytur są trochę niższe, niż mogłyby być, po to, by w czasach kryzysowych mogły być wyższe. Drugim mechanizmem jest rozliczanie krótkookresowych różnic śmiertelności w obrębie wszystkich OFE. Dzięki niemu pojedyncze OFE nie ponosi skutków systematycznych różnic w śmiertelności (np. z powodu płci, stanu zdrowia itp.) i dzięki temu możliwe staje się przenoszenie się emerytów pomiędzy funduszami.
- Te dwa mechanizmy działałyby na wzór towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, a nie byłyby oparte na systemie czysto ubezpieczeniowym jak w zakładach ubezpieczeń – mówi Otto.
Według symulacji, bezpieczne działanie funduszy emerytalnych zapewni margines wypłacalności na poziomie 0,5 proc. aktywów funduszu. Koszt utrzymania takiego marginesu wyniesie około 0,03 proc. aktywów OFE.
PTE pobierałyby dwie opłaty. Pierwsza od aktywów na poziomie około 0,24 proc. rocznie. Druga jest opłata od dodatniego stanu Rachunku Buforowego w wysokości 1,2 proc. rocznie. Jeśli jednak stan Rachunku jest ujemny, PTE wpłaca na niego 6 proc. deficytowego salda.
- Będzie to bezpieczne, tanie i wygodne dla emerytów uzupełnienie repartycyjnego systemu wypłat z ZUS. Proponowany system zapewnia emerytowi porównywalność korzyści osiąganych w obydwu filarach – tłumaczą ekonomiści.
 

Sumienie rządu

Pytani o to czy proponowane rozwiązanie jest tańsze wypłata za pośrednictwem ZUS, stwierdzili, że trudno to określić, bo nie wiadomo jakie rzeczywiste koszty ponosi z tego tytułu ZUS. Krytykowali jednak inne pojawiające się pomysły na wypłatę świadczeń z pieniędzy w OFE. W tym pomysł resortu finansów, które ma duże szanse wprowadzenia, mówiący o stopniowym powrocie z OFE do ZUS osób, którym 10 lat zostało do wieku emerytalnego.
- To oznacza powrót do 1-filarowegfo systemy i skoncentrowanie się na ryzyku demograficznym. Następuje marginalizacja OFE i stwarza to okazję do ich likwidacji – mówi prof. Marian Wiśniewski w UW, przewodniczący KOBE. – W dojrzałbym systemie składkowania w OFE oznacza to transfer do ZUS kwoty 10-15 mld zł rocznie. W najbliższych latach efekt ten będzie mniejszy, rzędu 3-5 mld zł.
Wiśniewski krytykował także pomysł na tworzenie ZUS bis, który zająłby się wypłatą emeryturę, także przez powierzanie prywatnym instytucjom zarządzania tymi pieniędzmi.
- Rząd nie jest zainteresowany rozszerzaniem palety propozycji na wypłatę – przyznał na koniec Marian Wiśniewski. – Widzi tylko 10 mld zł, które musi przekazać w formie refundacji składek do OFE i 271 mld zł, które już są w OFE – mówi Wiśniewski. - Nasze pieniądze w OFE stały sie łatwo dostępnym lekarstwem na problemy budżetu państwa.
A jak dodawał Otto, Komitet, chce być sumieniem rządu.
 

Raport w maju

Komitet Obywatelski ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego powstał w ostatnich tygodniach. Chce odnosić się do propozycji rządowych, odpowiadać na nierzetelne zarzuty dotyczące kapitałowej części systemu emerytalnego oraz przedstawiać własne propozycje rozwiązań dotyczących całości funkcjonowania systemu emerytalnego w Polsce. Głównym celem działania Komitetu jest dbanie o bezpieczeństwo emerytalne Polaków.
Obecnie skupia 12 ekonomistów i prawników. W ostatnim czasie dołączyły do Komitetu dwie nowe osoby. Ekonomista, prof. Andrzej Wojtyna z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, były członek Rady Polityki Pieniężnej oraz prawnik, dr hab. Aleksander Chłopecki z Wydziału Prawa i Administracji UW.
W skład Komitetu wchodzą także: prof. Marian Wiśniewski z Uniwersytetu Warszawskiego, Maciej Bitner (główny ekonomista Wealth Solutions), dr Maciej Bukowski ze Szkoły Głównej Handlowej, prof. Stanisław Gomułka (główny ekonomista BCC), prof. Mirosław Gronicki (były minister finansów), Jeremi Mordasewicz (doradca zarządu PKPP Lewiatan), prof. Wojciech Otto (UW), prof. Ryszard Rapacki (SGH), sędzia Jerzy Stępień (były prezes Trybunału Konstytucyjnego), prof. Urszula Sztanderska (UW).
Premier Donald Tusk liczy, że przegląd systemu emerytalnego zostanie opublikowany jeszcze w maju.
- Mam nadzieję, że to będzie jeszcze w maju" - powiedział premier na konferencji prasowej w Sejmie w piątek, pytany kiedy rząd opublikuje przegląd OFE.
Nad dokumentem pracują Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Finansów.
 
Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych zaproponowała, by emerytury z OFE były wypłacane w formie tzw. wypłaty programowanej w miesięcznych ratach przez określony z góry czas. Wysokość emerytury wynikałaby z podzielenia sumy oszczędności zgromadzonych na koncie w OFE i liczby miesięcy tzw. przeciętnego dalszego trwania życia osoby w wieku emerytalnym. Zgodnie z propozycją IGTE, klient OFE mógłby jednak zdecydować, by emeryturę wypłacać krócej, ale nie krócej niż 10 lat. W przypadku śmierci członka funduszu w trakcie pobierania wypłaty programowej, jego środki podlegałyby dziedziczeniu.
Alternatywą dla wypłaty programowanej - według propozycji IGTE - miała być emerytura dożywotnia wypłacana przez zakłady ubezpieczeń na życie.
Źródło: mojaemerytura.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA