fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ludowcy uwodzą przedsiębiorców. PSL szuka nowego elektoratu

Fot. Supertrooper
copyright PhotoXpress.com
PSL tworzy projekt ustawy przeciwdziałającej przedłużającym się kontrolom w przedsiębiorstwach.
Już od dłuższego czasu ludowcy umizgują się do środowisk biznesowych. W przyszłym tygodniu zaprezentują projekt zmiany w ordynacji podatkowej, która raz na zawsze skończy z bezterminowymi kontrolami w przedsiębiorstwach.
– Właściciele firm muszą być kontrolowani, ale nie bez przerwy. Tymczasem według obecnych przepisów kontrola ksiąg finansowych może być bezterminowa, a przedsiębiorca nawet nie ma szans złożyć na to zażalenia – mówi Jan Bury, szef Klubu Parlamentarnego PSL. – Kontrola musi mieć określony termin, a jeżeli nie zostanie skończona na czas, to kontroler musi uzasadnić wniosek o jej przedłużenie.
Według Burego problem przedłużających się kontroli jest poważny, bo w czasach kryzysu fiskus wszędzie szuka pieniędzy.
– A najłatwiej je znaleźć w kieszeni przedsiębiorców – zaznacza poseł PSL i nie wyklucza, że w przyszłości klub przedstawi też projekt ustawy o odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje.
Zmiana ordynacji podatkowej to już druga inicjatywa ludowców, która ma ulżyć doli właścicieli, głównie małych i średnich firm. W ubiegłym miesiącu Stronnictwo zaprezentowało projekt ustawy o rzeczniku praw przedsiębiorców, który miałby występować w ich imieniu w sporach z administracją rządową i samorządową.
Problemom przedsiębiorców będzie też poświęcone sobotnie posiedzenie Rady Naczelnej PSL. Kierownictwo partii będzie zachęcało działaczy wojewódzkich, by spotykali się lokalnie z przedsiębiorcami i rozmawiali o ich problemach.
– Takie spotkania były organizowane już za czasów Waldemara Pawlaka, a Janusz Piechociński chce je kontynuować – wyjaśnia Jan Bury.
Ludowcy nie kryją przy tym, że ich zainteresowanie problemami przedsiębiorców jest podyktowane chęcią pozyskiwania przez PSL nowego elektoratu.
– Nie dziwi mnie, że ludowcy szukają nowych wyborców – komentuje Wawrzyniec Konarski, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Tradycyjny elektorat PSL się kurczy, a Stronnictwo najwyraźniej nie potrafi przyciągnąć np. inteligencji pochodzącej ze wsi. Dlatego zwraca się w kierunku przedsiębiorców, których część działa przecież na wsi.
Zdaniem politologa dotychczasowe działania na rzecz przedsiębiorców wyglądają jednak na błądzenie po omacku.
– Nie widać w tym konkretnego planu – uważa Konarski. – Tymczasem operacja przyciągnięcia nowego elektoratu jest trudna, wymaga dogłębnej analizy politycznej oraz długotrwałych działań. Jeżeli PSL się zniechęci do tego kierunku, nie widząc szybkich efektów swoich starań, to nie zdobędzie nowych wyborców.
Poszerzenie elektoratu i wzrost notowań PSL to były główne obietnice Janusza Piechocińskiego na listopadowym kongresie partii. Na razie niewiele z tego wychodzi. Z sondaży „Rzeczpospolitej” realizowanych przez Homo Homini wynika, że PSL utrzymuje się od kilku tygodni niezmiennie na poziomie 6 proc. poparcia, a więc niewiele ponad progiem wyborczym.
Ludowcy, chcąc poprawić swoje notowania, od pewnego czasu mówią o budowie partii chadeckiej wspólnie ze środowiskiem PJN, a ostatnio również Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego.
Problem polega na tym, że PSL chętnie wchłonęłoby oba środowiska, ale własną tożsamość chce zachować. Dlatego nie godzi się na zmianę szyldu, choćby na potrzebę wyborów.
– Dla PJN i SKL to nie są korzystne warunki, bo stawia te partie w roli miniprzystawek PSL – uważa Konarski. – Jeżeli notowania Stronnictwa pójdą w górę, to nie wykluczam, że te środowiska mimo wszystko zgodzą się na odejście od własnych szyldów. Ale jeżeli Stronnictwo za rok ciągle będzie oscylowało w okolicach progu wyborczego, to wtedy obie partie pójdą własnymi drogami, a PSL będzie musiało samotnie walczyć o przetrwanie.
Źródło: Fotorzepa
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA