fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Zaha otarł się o dno

Creative Commons Attribution 2.0 Generic
Nowy piłkarz Manchesteru United, Wilfried Zaha, dorastał w trudnych warunkach. Gdyby poszedł w ślady swojego brata, Old Trafford mógłby oglądać jedynie w telewizji
Gdy sir Alex Ferguson zobaczył Zahę w barwach Crystal Palace, wiedział, że ten zawodnik musi być częścią jego zespołu. Właściciele United wyłożyli na 21-latka 15 milionów funtów. Jednak niewiele brakowało, a Wilfried nie byłby gwiazdą piłki nożnej, a gangsterem. Stałoby się tak, gdyby zawodnik poszedł tą samą drogą, którą kroczy jego starszy brat, Herve. Jak dowiedziała się angielska prasa, brat Wilfrieda jest liderem grupy przestępczej działającej w południowym Londynie. Szajka „Don't Say Nothing", której przewodzi, jest odpowiedzialna za serię rabunków i napadów z bronią w ręku, jakie miały miejsce w stolicy Anglii od 2007 roku. Pierwszy raz członkowie DSN dali o sobie znać, gdy sześć lat temu stoczyli bitwę z wrogim gangiem w centrum handlowym w Croydon. W ruch poszły maczety i kije baseballowe. Wtedy brytyjskiej policji nie udało się schwytać Herve'a Zahy. Dopiero w zeszłym roku aresztowano go za rzucenie płytą chodnikową w szybę samochodu. Zwolniono go po zapłaceniu 280 funtów rekompensaty i pokryciu kosztów postępowania sądowego.
Herve'owi nie udało się wciągnąć w przestępczy świat młodszego brata. Mimo iż Wilfried miał z nim dobry kontakt, nie uległ jego namowom. Wielka w tym zasługa ojca, który pogodził się z tym, że jego starszy syn osiągnął dno, ale nie chciał pozwolić, aby to samo spotkało młodszego. Tata wyznaczył Wilfriedowi godziny, w których może wychodzić z domu i surowo ich przestrzegał. Robił wszystko, aby młodsze dziecko zainteresowało się futbolem na tyle, by nie kusiło go życie na marginesie społeczeństwa. Starania ojca przyniosły efekt, którego zapewne on sam się nie spodziewał. Wilfried Zaha został piłkarzem Manchesteru United. W najlepszym klubie Premier League będzie zarabiał 35 tys. funtów tygodniowo. Gdy grał jeszcze w Championship, w drużynie Cristal Palace, otrzymał od Roya Hodgsona powołanie do reprezentacji Anglii. Ale piłkarz nie zapomina skąd się wywodzi i jaki los spotkał jego brata. Mimo iż Wilfried stał się gwiazdą, charytatywnie działa w stowarzyszeniach, które próbują wyciągnąć młodych ludzi z gangów.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA