fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Olej kokosowy oczyszczony z zarzutów

Flickr
Przez lata umieszczano go na liście dietetycznych złoczyńców; dziś nazywa się go leczniczym darem natury i zdrowiem zaklętym w skorupie. Skąd ta zmiana?
Olej kokosowy zyskał złą sławę mniej więcej w latach pięćdziesiątych, kiedy dużą wagę zaczęto przykładać do diet niskotłuszczowych i produktów zupełnie tłuszczu pozbawionych (co zresztą okazało się fatalnym przedsięwzięciem). Olej kokosowy w ok. 90 proc. składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych i jako taki jest źródłem trójglicerydów, a tym przypisuje się przecież największą odpowiedzialność za podnoszenie ryzyka zawału serca,  udaru mózgu, cukrzycy, epidemii otyłości i choroby Alzheimera.
Artykuł pochodzi z portalu Przepisy.netSęk w tym, że trójglicerydy trójglicerydom nierówne i podczas gdy większość tłuszczów jadalnych zawiera trudno przetwarzalne trójglicerydy długołańcuchowe,  które odkładane są w postaci tkanki tłuszczowej, olej kokosowy odbiega pod tym względem od ogółu.

MCT – przyczyna zamieszania

MCT (medium-chain triglicerides), czyli tzw. trójglicerydy średniołańcuchowe, to grupa związków, w skład których wchodzą kwasy tłuszczowe o średniej długości łańcucha węglowego, co decyduje o ich łatwej przyswajalności i możliwości natychmiastowego wykorzystania ich jako źródła energii. W największych ilościach występują  właśnie w oleju kokosowym.
Niby trójglicerydy, a jednak ich rola w organizmie jest nieoceniona. Olej kokosowy łagodzi stany zapalne przewodu pokarmowego, wspomaga wątrobę i trzustkę, wzmacnia serce, stymuluje układ immunologiczny, stabilizuje poziom cukru we krwi, usprawnia trawienie, zwiększa przyswajalność witaminy E, magnezu i wapnia z pożywienia, a także korzystnie wpływa na sprawność umysłową osób starszych i zapobiega demencji, której rzekomo miał sprzyjać.
Trójglicerydy średniołańcuchowe zyskały popularność do tego stopnia, że z oleju kokosowego pozyskuje się olej MCT, który znajduje powszechne zastosowanie w dietetyce sportowej. MCT jest doskonałym źródłem łatwo przyswajalnej energii (zamiast glukozy), a regularna suplementacja pozwala oszczędzać zapasy glikogenu w mięśniach, wpływa korzystnie na anabolizm mięśniowy oraz ogranicza procesy kataboliczne i tendencję do odkładania się tkanki tłuszczowej.

Olej kokosowy kontra demencja

W 2004 roku przeprowadzono niewielkie badanie, w którym wykazano, że trójglicerydy średniołańcuchowe zawarte w oleju kokosowym wpływają korzystnie na funkcjonowanie pacjentów cierpiących na zaburzenia pamięci i chorobę Alzheimera. Studium było krótkoterminowe, a efekty zaobserwowano niemal natychmiast po podaniu pacjentom oleju kokosowego.
Pomyślne wyniki badania zdaje się potwierdzać historia dr Mary Newport, a właściwie jej męża, cierpiącego na chorobę Alzheimera. Mężczyzna nie był już w stanie wykonywać podstawowych codziennych czynności bez pomocy, a najnowszy z opracowanych wówczas leków nie przynosił poprawy.
Odkrywszy, że kolejny z leków jest syntetyczną formą MCT, Neport zaczęła podawać mężowi olej kokosowy, wyprowadzając go z niemal całkowitej demencji do stanu, w którym zapamiętywał ludzi i wydarzenia oraz samodzielnie wykonywał podstawowe czynności.
Wyjaśnienie być może jest całkiem proste. Do efektywnej pracy mózg potrzebuje energii, a z wiekiem niestety stopniowo traci zdolność wytwarzania jej z glukozy, co jest szczególnie dotkliwe u osób cierpiących na zaburzenia metaboliczne lub insulinooporność. Gdy glukoza okazuje się niedostępna, idealnym źródłem energii są natomiast ciała ketonowe, które wątroba wytwarza z MCT.

Olej kokosowy dla urody

Olej kokosowy doskonale sprawdza się też w roli kosmetyku do pielęgnacji skóry i włosów. Nawilża, spowalnia proces starzenia się skóry, działa oczyszczająco, a także przyspiesza gojenie ran i łagodzi przebieg wielu schorzeń dermatologicznych. Stosuje się go do zwalczania wysypek i egzem, infekcji bakteryjnych, trądziku, grzybicy stóp, opryszczki, oparzeń i owrzodzeń oraz łagodzenia świądu po ukąszeniach owadów.
Olej kokosowy, obok oleju sezamowego, stosuje się też w przeżywającej właśnie renesans ajurwedyjskiej praktyce oczyszczającej znanej jako "ssanie oleju".  Codzienne długotrwałe płukanie ust olejem daje efekty w postaci bielszych zębów, mocniejszych dziąseł i gładkiej, pełnej blasku skóry. Zwolennicy metody przypisują jej jednak znacznie szersze spektrum działania, w tym łagodzenie problemów trawiennych, zaburzeń hormonalnych, migren, bólu stawów, a nawet chronicznego zmęczenia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA