Ministerstwo Sprawiedliwości podsumowało wyniki egzaminu wstępnego na aplikacje adwokacką i radcowską z komisji w całym kraju. Wyniki: zdało 42,6 proc. kandydatów u adwokatów i 40,4 proc. u radców prawnych. To lepiej niż rok temu, gdy zdało 37,5 proc. u adwokatów i zaledwie 34,4 proc. u radców prawnych.
Bez przypadku
Są miasta, w których odnotowano dużo wyższą zdawalność niż średnia. Tak było u adwokatów w Białymstoku – zdało 54 proc. kandydatów, w Łodzi 53 proc., w Krakowie 50,8 proc. i w Lublinie 49,2 proc.
42,6 proc.
kandydatów na aplikację adwokacką zaliczyło egzamin (dane ze wszystkich komisji)
Zdaniem wielu tegoroczny test na aplikacje był trudniejszy niż ten z 2015 r. Zawierał wiele szczegółowych pytań.
– Wygląda na to, że najlepsze wyniki odnotowano w izbach w silnych ośrodkach akademickich – komentuje Ewa Stompor-Nowicka z Krajowej Rady Radców Prawnych.
Wyniki egzaminów nie dziwią Andrzeja Zwary, prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej.
– Od lat zarówno statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości, jak i Naczelnej Rady Adwokackiej pokazują, że rozkład zdawalności na aplikacje jest odbiciem rankingu wyższych uczelni. Tradycyjne uniwersytety publiczne dają najwięcej aplikantów, tegoroczny egzamin to potwierdza – mówi Andrzej Zwara.
– Żeby zdać egzamin wstępny, nie wystarczy chodzić na wykłady i zaliczać ćwiczenia – mówi Andrzej Wachowski, dziś aplikant drugiego roku aplikacji adwokackiej. Przyznaje, że już na studiach uczestniczył w pracach klinik prawa.
40,4 proc.
kandydatów do korporacji radców prawnych zaliczyło egzamin w całym kraju
– To dużo daje – uważa. Test napisał na 139 punktów, a maksymalna liczba wynosiła 150. Dziś wie, że chce być adwokatem i zajmować się giełdą oraz transakcjami.
Pomagają jak mogą
Maciej Perkowski, prodziekan do spraw studiów stacjonarnych z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, mówi, że dobry wynik absolwentów tej uczelni to przede wszystkim ich własny sukces okupiony osobistym wysiłkiem.
- My jako wydział staramy się pomóc. Każdego roku analizujemy wyniki egzaminów, sprawdzamy testy, wyciągamy wnioski, przygotowujemy pod kątem egzaminu dodatkowe zajęcia – wyjaśnia. I podaje przykład specjalnych kursów na aplikacje, wykładów specjalizacyjnych, konwersatoriów, centrum praktyk sądowych itd.
Zanim jednak student trafi na dodatkowe zajęcia, uczelnia najpierw sprawdza, kto jest rzeczywiście zainteresowany aplikacją i jakiego rodzaju.
– Dziś coraz częściej sporo młodych ludzi świadomie decyduje się na karierę bez togi. Chcą pracować w obsłudze handlu, biznesie, często ma to związek z możliwościami zarobkowymi – dodaje prodziekan.
Mówi też, że z roku na rok mniej jest studentów ryzykantów. Takich, którzy nie są zdeterminowani, ale dopiero szukają sposobu na życie. Oni nie muszą chodzić na zajęcia pomagające w przygotowaniu na aplikacje.
Są najlepsi
Jak było w tym roku?
Iwona Kujawa z Ministerstwa Sprawiedliwości zapewnia, że resort przygotuje analizę pod kątem zdawalności i uczelni, które kończyli kandydaci. Z danych za 2015 r. wynika, że blisko 75 proc. absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego zdało egzaminy na aplikacje prawnicze. Drugie w kolejności wyniki mieli absolwenci Uniwersytetu Łódzkiego (60,34 proc.), a następni byli absolwenci Uniwersytetu Warszawskiego (59,13 proc.).