fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Porada przez telefon jak wizyta w gabinecie

AdobeStock
Poprzez teleporadę można skierować pacjenta do szpitala, a udzielając jej dzieciom, lekarz ma być szczególnie ostrożny – wynika z wytycznych resortu.

Resort zdrowia nadaje ramy prawne poradom zdalnym, które, jak wynika z ministerialnych analiz, stanowiły nawet 90 proc. wszystkich porad udzielanych podczas lockdownu. „Rzeczpospolita" dotarła do projektu rozporządzenia w sprawie standardu organizacyjnego teleporady w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ).

Nie tylko na odległość

Gdy porady nie można udzielić w formie zdalnej, pacjenta należy przyjąć osobiście – precyzuje art. 3 rozporządzenia. Przepis odnosi się bezpośrednio do największego zarzutu stawianego teleporadom – że w wielu przypadkach są niewystarczające. Zgodnie z przepisami lekarz, pielęgniarka czy położna POZ mają ocenić stan pacjenta i ustalić, czy taka forma kontaktu z lekarzem jest wystarczająca dla jego problemu zdrowotnego. Jeśli nie, zalecą wizytę osobistą, wizytę domową lub np. skierują do szpitala. Teleporada umożliwia wystawianie zarówno e-recept i e-zwolnień, jak i e-skierowań.

– Teleporady jako uzupełnienie funkcjonowania gabinetów POZ się sprawdziły, ale nie mogą być jedyną formą kontaktu z lekarzem – podkreśla Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za cyfryzację ochrony zdrowia. I dodaje, że wytyczne to owoc miesiąca pracy ministerialnego zespołu.

To istotne, bo – jak twierdzą specjaliści biorący udział w projekcie – „choroby nie czekają na koniec pandemii", a wielu lekarzy wciąż przyjmuje tylko w formie zdalnej. Na zamknięte POZ skarżą się też pacjenci, a lekarze ze Stowarzyszenia Chirurgów Skalpel dyżurujący na szpitalnych oddziałach ratunkowych alarmują, że po zamknięciu gabinetów wiele osób trafia do szpitala w momencie zaostrzenia choroby.

Specjaliści medycyny rodzinnej podkreślają jednak, że chodzi raczej o pacjentów poradni specjalistycznych, i zapewniają, że każdy w stanie budzącym wątpliwości zapraszany jest na badanie do placówki.

Rozporządzenie precyzuje sposób prowadzenia teleporady i ustalania jej terminu. Mówi, jak postępować, gdy nie uda się skontaktować z pacjentem i wizyta się nie odbędzie oraz jak sprawozdawać do Narodowego Funduszu Zdrowia wykonanie świadczenia za pośrednictwem telefonu, e-maila lub komunikatora wideo.

Precyzuje także, że informacja o możliwości odbycia teleporady powinna być umieszczona w widocznym miejscu zarówno w przychodni czy w gabinecie, jak i na stronie internetowej świadczeniodawcy.

Rozporządzenie zostało opracowane na podstawie wytycznych konsultant krajowej w dziedzinie medycyny rodzinnej. Wynika z nich, że udzielając teleporady, lekarz, pielęgniarka i położna podlegają takiej samej odpowiedzialności karnej, cywilnej i zawodowej, jak przyjmując chorego w gabinecie. Jedno z zaleceń mówi o zachęcaniu pacjentów do zakładania internetowego konta pacjenta, które pozwala na wgląd do dokumentacji medycznej.

Zaleca się też dużą ostrożność w przypadku zdalnych porad dla dzieci. „Należy pamiętać, że u dzieci przebieg choroby, a zwłaszcza infekcji, może szybko doprowadzić do zmiany stanu dziecka z dobrego na ciężki. Dlatego podczas teleporady, poza standardowym postępowaniem, należy uwzględniać doświadczenie rodziców oraz ich zdolność do właściwej opieki i obserwacji dziecka" – czytamy w rozporządzeniu.

Uczulają na dzieci

Konsultant krajowa zwraca uwagę, że wywiad zbierany od rodzica może być mniej pewny niż zbierany bezpośrednio od dorosłego pacjenta. I wylicza objawy, przy których należy wykazać szczególną ostrożność w diagnozowaniu dziecka: utrzymująca się gorączka, senność lub nadmierne pobudzenie, silny ból głowy, niewyjaśniona wysypka, silny ból brzucha, powtarzające się wymioty lub biegunka, trudności lub niechęć w przyjmowaniu płynów i cechy odwodnienia.

O tym, że porady tylko w formie zdalnej nie w każdym przypadku sprawdzają się u dziecka, mówiła kilka dni temu konsultant krajowa pediatrii prof. Teresa Jackowska. Zgodnie z przekazywanymi jej raportami konsultantów wojewódzkich w stanie zagrażającym życiu trafia do szpitali więcej dzieci niż przed pandemią.

Etap legislacyjny: konsultacje wewnętrzne

Opinia dla „rzeczpospolitej"

prof. Agnieszka Mastalerz- -Migas, konsultant krajowy medycyny rodzinnej

Teleporada to świetne narzędzie do wstępnej oceny w wielu chorobach, które wymagają dodatkowych badań czy badania osobistego. W pozostałych przypadkach sprawdzają się jako samodzielna porada, np. konsultacja w chorobach przewlekłych, omówienie wyników badań czy podczas przeziębienia. Szczególne środki ostrożności zalecam u dzieci, które chorują nieprzewidywalnie i jeśli chodzi o świeże objawy, radzę osobiste zbadanie pacjenta. Choć obawialiśmy się, jak poradę zdalną przyjmą seniorzy, wielu z nich poradziło sobie bardzo dobrze. Telefoniczna forma kontaktu była szczególnie istotna podczas lockdownu, gdy wielu starszych pacjentów bało się wychodzić z domów. Ale ta forma kontaktu z lekarzem podoba się również młodym. Dzięki teleporadom do przychodni trafiają tylko pacjenci naprawdę potrzebujący wizyty osobistej, co ważne zwłaszcza w czasie epidemii. Ale teleporady zostaną z nami na dłużej jako cenne narzędzie sprawowania opieki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA