fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

W aptekach wciąż brakuje leków. Pacjenci popadają w panikę

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Pomimo że część leków pojawiła się już w aptekach, wielu nadal brakuje. Pacjenci są coraz bardziej zaniepokojeni, a farmaceuci bezradni - informuje portal Onet.pl.

Jak czytamy w portalu Onet.pl, braki w aptekach mogą odczuć szczególnie pacjenci chorujący na nadciśnienie, cukrzycę, astmę i zmagający się z chorobami tarczycy.

Czytaj także:

Farmaceuci podkreślają, że listy brakujących leków zmieniają się codziennie, wręcz z godziny na godzinę. Farmaceutyki, które pojawiają się w hurtowniach, znikają w błyskawicznym tempie.

Wśród brakujących leków aptekarze wymieniają dziś:

- Euthyrox (stosowany przy braku lub niedoborze naturalnych hormonów tarczycy) w dawkach 125 mcg, 137 mcg, 175 mcg i 88 mcg,

- Glucophage xr ( lek na cukrzycę o przedłużonym uwalnianiu) w dawkach 0,5 g, 0,75 g i 1 g

- Xanderla 3,6 mg (lek onkologiczny stosowany m.in. przy leczeniu raka gruczołu krokowego)

- Tamoxifen Sandoz (stosowany w leczeniu raka piersi)

- Symex (Lek przeciwnowotworowy, stosowany w leczeniu raka piersi)

- Flutamid (stosowany m.in. przy leczeniu raka gruczołu krokowego)

- Oesclim 50 (stosowany w leczeniu objawów menopauzy)

- Problem faktycznie nadal istnieje, wciąż brakuje wielu leków. Braki mogą odczuć szczególnie pacjenci chorujący na nadciśnienie, cukrzycę, astmę oraz osoby zmagające się z chorobami tarczycy. Co prawda część leków na chwilę pojawiła się aptekach, natomiast ich zapasy powoli znikają z półek - komentuje dla Onetu Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

- Żyjemy w ciągłej obsesji – przyznaje w rozmowie z Onetem mgr. farm. Marta Danek – Jeśli w hurtowniach zaczyna brakować danego leku, zamawiamy go w większej ilości, kiedy tylko się pojawi, ponieważ nie wiemy, czy jest to chwilowy, czy dłuższy brak. Dzień zaczynam od polowania. Mam listę potrzebnych leków i sprawdzam, co jest dostępne w hurtowaniach. Robię to on-line, ponieważ czasami, zanim zdążę zadzwonić, jest już za późno – opowiada Marta Danek. - Nie dostajemy żadnej, nawet orientacyjnej informacji, kiedy brakujący lek może być dostępny. Raportujemy bieżący stan, ale nie docierają do nas żadne komunikaty, które moglibyśmy przekazać pacjentom – tłumaczy farmaceutka.

- Wiemy, że resort zdrowia cały czas monitoruje sytuację. Podejmowane są działania mające na celu przesunięcie partii pewnych dostaw europejskich do Polski, tak aby ograniczyć przynajmniej część deficytów. Widać, że ministerstwo dostrzegło problem i szuka rozwiązania - odpowiada Tomasz Leleno. Jak dodał, pomóc ma w tym specjalny zespół powołany przez ministra Łukasza Szumowskiego. - Zespół pracuje od kilku tygodni, więc jest jeszcze za wcześnie, aby ocenić jego prace - tłumaczy rzecznik. - Na szczęście część brakujących leków posiada swoje odpowiedniki. Posiadają więc ten sam skład oraz tę samą substancję czynną i dawkę. Farmaceuci polecają je pacjentom, starają się również rozwiać ich obawy przed stosowaniem odpowiedników. Kontynuacja terapii jest w tym wszystkim najważniejsza. - podkreśla.

Tymczasem pacjenci popadają w panikę, która jak zaznacza Marta Danek „jest w pełni uzasadniona". - Dzwonią do nas, mówiąc, że za dwa tygodnie mają wizytę u lekarza i proszą o odłożenie leku, na który dostaną receptę, bo boją się, że do tego czasu już go nie dostaną – opowiada. Pewnych leków wciąż brakuje, a poszczególnych apteki magazynują więcej niż potrzeba. - W tej chwili mamy zapas niektórych dawek Euthyroxu na blisko trzy lata, a innych nie da się w ogóle zamówić. To loteria – dodaje farmaceutka.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA