fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Aptekarze: paragon hańby Budki to nie wina rządu

Twitter, Borys Budka
Rodzice czterolatka zapłacili za lek ponad 2 tys. zł, bo lekarz wypisał go za pełną odpłatnością - uważają eksperci. Prawdopodobnie

„Paragon hańby rządu”, który podczas wtorkowej debaty wyborczej pokazał Borys Budka, zamieściła w internecie mama czteroletniego Szymona, który przeszedł rodzinny przeszczep wątroby. Wystawiony 30 września w Łowiczu, opiewa na 2082,36 zł za dwa opakowania Valcyte, walgancyklowiru w proszku do sporządzenia zawiesiny. Lek, o którym piszemy od kilku lat, stosowany jest u dzieci po przeszczepach, i bez refundacji kosztuje ponad 1 tys. zł.

Ważne wskazanie refundacyjne

Przez ponad dwa lata rodzice dzieci po przeszczepach, wymagających podania leku w formie zawiesiny, za opakowanie płacili po kilkaset złotych. W maju 2017 r. kosztowało ono 558,95 zł, a na kolejnych obwieszczeniach refundacyjnych cena rosła o kilkadziesiąt złotych, by w lipcu 2019 r. osiągnąć kwotę 931 zł.

Czytaj także:

Borys Budka miał rację ws. "paragonu hańby PiS"?

PiS po debacie: Budka wprowadził w błąd w sprawie leku

Od września farmaceutyk został jednak przeniesiony do tzw. odrębnej grupy limitowej i stanowi jej podstawę, dzięki czemu dopłata pacjenta wynosi 3,20 zł.

Warunkiem jest jednak uprawnienie do zniżki. – Na paragonie pokazanym przez pana Budkę wyraźnie widać napis „Rx 100 proc.”, co oznacza, że lek przepisano za pełną odpłatnością. Na podstawie paragonu można wywnioskować, że lekarz wypisał receptę pełnopłatną, pacjent ją zrealizował, a apteka wyceniła lege artis – tłumaczy mgr Mariusz Politowicz, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Wyjaśnienia w sprawie paragonu wystosowała także Naczelna Izba Aptekarska (NIA). Tłumaczy, że pacjent mógł zapłacić pełną cenę, bo lekarz przepisał go poza tzw. wskazaniem refundacyjnym.

– Lek jest refundowany bez ograniczeń czasowych po transplantacji narządów lub szpiku. Z kolei u pacjentów poddawanych przeszczepom kończyny, rogówki, szpiku, tkanek lub komórek – profilaktyka po zakończeniu hospitalizacji związanej z transplantacją do 110 dni po przeszczepie – w przypadku udokumentowanych przeciwwskazań do stosowania walgancyklowiru w stałej doustnej postaci farmaceutycznej – tłumaczy rzecznik NIA Tomasz Leleno. – Wskazaniem do refundacji jest np. profilaktyka po pobycie w szpitalu związanym z transplantacją do 110 dni po przeszczepie – w przypadku udokumentowanych przeciwwskazań do stosowania walgancyklowiru w stałej doustnej postaci farmaceutycznej. Z kolei u pacjentów po przeszczepie nerki refundacja dotyczy profilaktyki po zakończeniu hospitalizacji związanej z transplantacją do 200 dni po przeszczepie. Pacjenci spełniający wskazanie refundacyjne i posiadający prawidłowo wystawioną receptę płacą za ten lek kwotę 3,2 zł – dodaje rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Zaznacza, że o tym, jak długo pacjent będzie przyjmował lek, zależy od lekarza.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA