Reklama
Rozwiń
Reklama

Efekty leczenia na pierwszym miejscu

Debata | Trwa narodowy dialog „Wspólnie dla zdrowia". Tym razem eksperci patrzą w jednym kierunku.

Publikacja: 12.09.2018 18:33

Nie należy płacić za ilość procedur, ale za ich skuteczność

Nie należy płacić za ilość procedur, ale za ich skuteczność

Foto: AdobeStock

Tekst powstał w ramach cyklu Zdrowy dialog

Mimo różnicy zdań na temat poprawy ochrony zdrowia w Polsce wszystkie strony zaangażowane w reformę przyznają, że istnieje jeden najważniejszy kierunek – efektywność systemu. Niezależnie od ilości wpompowanych pieniędzy, wzrostu nakładów z PKB na służbę zdrowia, nie przyniesie to oczekiwanych rezultatów, jeśli nie zmieni się punkt koncentracji i środki te nie zaczną być przeznaczane na procesy, które rzeczywiście wydłużają życie w zdrowiu.

Jest to szczególnie ważne, gdy mamy do czynienia z procesem starzenia się społeczeństwa i zaburzeniami proporcji między osobami w wieku produkcyjnym a osobami, które staną się beneficjentami świadczeń.

Tegoroczne Forum Ochrony Zdrowia na Forum Ekonomicznym w Krynicy upłynęło pod znakiem rozmów o value-based medicine (VBM) oraz value-based healthcare (VBH) jako kierunku rozwoju polskiego systemu ochrony zdrowia. Pojęcia te oznaczają model świadczenia opieki zdrowotnej i leczenia „na bazie wartości", w ramach którego świadczeniodawcy, w tym szpitale i lekarze, otrzymują wynagrodzenie w oparciu o wyniki zdrowotne pacjentów. W ramach umów o opiece bazującej na wartości dostawcy są nagradzani za pomaganie pacjentom w poprawie ich zdrowia, ograniczanie skutków i częstości występowania chorób przewlekłych oraz prowadzenie zdrowszego trybu życia – w sposób oparty na zebranych dowodach.

Jakość, nie ilość

System oparty na wartości różni się od podejścia opartego na zasadzie „opłata za usługę" lub „zasiłek", w którym usługodawcy są opłacani na podstawie ilości świadczonych usług opieki zdrowotnej. Wartość opieki zdrowotnej w tym modelu pochodzi z pomiaru wyników zdrowotnych w porównaniu z kosztami uzyskania wyników.

Reklama
Reklama

– Mówimy o value-based healthcare jako czymś nowym, ale w kardiologii wydarzyło się to parę lat temu – powiedział dr Jakub Gierczyński, ekspert ochrony zdrowia.

Specjalistami w dziedzinie VBM ewidentnie są polscy kardiolodzy. Wprowadzili mierniki już dawno temu, tym samym przenosząc naszą kardiologię do europejskiej czołówki. Ich systemy oceny i raportowania chorób i incydentów sercowo-naczyniowych w Polsce mogłyby posłużyć jako przykład skutecznej i efektywnej drogi do tworzenia odpowiednich procedur.

Czas goni

O VBH i VBM wciąż dyskutuje się w ramach narodowej debaty „Wspólnie dla zdrowia", a eksperci zgadzają się, że jest to skuteczna droga do uzdrowienia systemu. Gotowe recepty mają powstać do wiosny przyszłego roku. To szczególnie istotne w świetle prognozowanego wzrostu nakładów z PKB na system ochrony zdrowia.

– Jednym ze wspólnych mianowników jest odejście od płacenia za ilość w kierunku płacenia za jakość i nie za to, co pacjent ma dostać, ale jaki efekt pacjent chce osiągnąć –powiedziała w Krynicy Beata Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów Obywatele dla Zdrowia. – Dopiero wtedy należy zastanowić się, w jaki sposób w świadczeniach koordynowanych możemy ten efekt zdrowotny premiować. Organizacje pacjenckie apelują, ażeby wreszcie sfinansować rejestry medyczne. To doświadczenie krajów o podobnym poziomie rozwoju gospodarczego, jak np. Czechy.

Baza wiedzy empirycznej

Rejestry medyczne są tematem, który wraca przy każdej dyskusji na temat efektywności leczenia – tego, co rzeczywiście pacjentowi pomaga, a co nie. Rejestry są bazą informacji o przebiegu i skuteczności terapii, jednocześnie stanowią nieoceniony materiał do badań naukowych oraz niezastąpione źródło informacji koniecznych do konstruowania programów lekowych.

Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, twierdzi natomiast, że fundamentalna jest kwestia nakładów na służbę zdrowia.

Reklama
Reklama

– Możemy prowadzić dialog o jakości i dostępności procedur, ale jeżeli nie uwzględnimy wzrostu nakładów, te rozmowy będą jałowe. Pułap 6 proc. PKB będzie osiągnięty w 2024 r. To ponad 540 mld, które trafią do systemu w ciągu dekady. Oprócz zabezpieczenia myślimy też o racjonalinazacji wydatków, a więc sprawnym systemie organizacyjnym, ale także środkach na inwestycję i wykorzystywaniu tych zasobów.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski stwierdził, że debata nie może trwać w nieskończoność. Oczekuje, że na wiosnę powinny pojawić się koncepcje wdrożenia value-based medicine, ale nie da się tego zrobić bez cyfryzacji.

– Trudno rozmawiać o zdrowiu w oderwaniu od Ministerstwa Finansów, Cyfryzacji, Pracy i Polityki Społecznej czy premiera. To jeden z większych i trudniejszych działów gospodarki, bo z jednej strony mamy bezduszne finanse, a z drugiej pacjenta, który potrzebuje tych nakładów i nie oczekuje finansów, a konkretnych działań ratujących zdrowie i życie. Mamy też pracodawców i pracowników, przez lata pomijanych w reformach. Gdzieś w tych wszystkich zmianach technik czy pracownik recepcji byli pomijani – powiedział minister Szumowski. – Bez wzrostu płac nigdy nie będziemy mieli pracowników pracujących z zadowoleniem. Kolejne pytanie to pytanie etyczne: mamy określone środki, ale co z nimi zrobić? Wydać na profilaktykę, podczas gdy mamy tutaj pacjentów z rakiem, chorobami rzadkimi, zawałami? Czy możemy wydać część środków „na zapas", czy przekazać na ratowanie życie tu i teraz?

Tekst powstał we współpracy z Eweliną Zych-Myłek, ekspertem komunikacji w ochronie zdrowia

Zdrowie
Choroby zakaźne są groźniejsze dla otyłych. Ryzyko śmierci rośnie drastycznie
Zdrowie
Będą podwyżki dla medyków od 1 lipca? Ministerstwo Zdrowia szykuje zmiany
Zdrowie
Będzie nowy zawód medyczny? Plany ministerstwa budzą sprzeciw
Zdrowie
Krajowa Sieć Onkologiczna pod lupą. Dlaczego pacjenci wciąż nie mają równego dostępu do leczenia?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama