Do tej pory niektóre miejscowości pobierały opłaty (a raczej haracz) za to, że można w nich odetchnąć czystym powietrzem, choć do przejrzystości wiele mu brakowało. Przy okazji ogólnokrajowej akcji monitorowania powietrza i walki ze smogiem okazało się, że dla przewietrzenia płuc często lepiej iść na przechadzkę po parku w swoim mieście, niż tłuc się np. do Zakopanego.
Pod koniec ubiegłego roku za brak efektów walki ze smogiem inspekcje ochrony środowiska ukarały kilkadziesiąt małopolskich gmin. A 22 lutego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Polska złamała unijne przepisy o normach czystości powietrza. To efekt wieloletnich zaniedbań i udawania, że nic się nie dzieje. Najlepiej to widać na przykładzie miejscowości atrakcyjnych turystycznie czy wręcz tzw. uzdrowiskowych.