fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Czym się oddycha w Zakopanem - wyrok NSA ws. opłaty miejscowej komentuje Marek Kobylański

Fotolia.com
Czy można się domagać zapłaty za coś, czego nie ma? Jak najbardziej.

Do tej pory niektóre miejscowości pobierały opłaty (a raczej haracz) za to, że można w nich odetchnąć czystym powietrzem, choć do przejrzystości wiele mu brakowało. Przy okazji ogólnokrajowej akcji monitorowania powietrza i walki ze smogiem okazało się, że dla przewietrzenia płuc często lepiej iść na przechadzkę po parku w swoim mieście, niż tłuc się np. do Zakopanego.

Pod koniec ubiegłego roku za brak efektów walki ze smogiem inspekcje ochrony środowiska ukarały kilkadziesiąt małopolskich gmin. A 22 lutego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Polska złamała unijne przepisy o normach czystości powietrza. To efekt wieloletnich zaniedbań i udawania, że nic się nie dzieje. Najlepiej to widać na przykładzie miejscowości atrakcyjnych turystycznie czy wręcz tzw. uzdrowiskowych.

To, że powietrze w wielu takich miejscach po prostu szkodzi, nie robiło wrażenia na lokalnych władzach. Z niezmąconym spokojem pobierały opłaty – czy to miejscową, czy uzdrowiskową. Stosunkowo niewielkie, np. trochę ponad 2 zł dziennie od osoby dorosłej. I chyba dlatego, że wiele osób na taką kwotę machało ręką, pobór trwał w najlepsze. Nawet jeśli pojawił się jakiś pieniacz i pytał, za co właściwie płaci. Za ten smog? Od władz samorządowych mógł pewnie usłyszeć: – Nie mamy czystego powietrza. I co pan nam zrobi?

Ktoś wreszcie powiedział: dość. Poszło o to, czym się oddycha w Zakopanem. Sprawa trafiła aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ten stwierdził, że za to, czym się oddycha w stolicy Tatr, opłata się nie należy. To rozstrzygnięcie da podstawę do kwestionowania podobnych haraczy pobieranych przez inne samorządy. Władze lokalne mogą mieć z tym kłopot, bo wpływy z takich opłat jak zakwestionowana w Zakopanem w wielu miejscowościach są zauważalną pozycją w budżecie.

Jeszcze w ubiegłym roku Związek Miast Polskich przedstawił projekt zastąpienia opłat miejscowej i uzdrowiskowej opłatą turystyczną, która nie byłaby już powiązana z jakością powietrza. O wiele to uczciwsze. Zapłaci się za spacer np. po zatłoczonych Krupówkach, a nie za to, że oddycha się czymś, co mało przypomina powietrze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA