fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Żaden kraj nie jest w pełni gotów na blackout

materiały prasowe
Brak mi elementu świadomości społecznej, że do takiej gigantycznej awarii może dojść - mówi dr Krzysztof Liedel, ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego

Niedawno Londyn i inne obszary Wielkiej Brytanii zmagały się ze skutkami gigantycznego blackoutu. Czy jesteśmy przygotowani na scenariusz, w którym Polska pogrąża się w całkowitej ciemności?

Zasadniczo nie ma kraju, który może powiedzieć, że jest przygotowany na tak duży problem z dostawami energii i prądu. Polska wprawdzie ma swoje doświadczenia w tym zakresie, np. 11 lat temu doszło do rozległej awarii w Szczecinie, ale nad blackoutem w całym kraju byłoby bardzo trudno zapanować. Najważniejsze, że po takich awariach wyciągnięto wnioski, które pozwalają na lepsze skoordynowanie działań odpowiednich służb.

Jakie działania podjęto?

Najistotniejszym elementem było wprowadzenie procedur związanych z komunikacją wewnętrzną i zewnętrzną. W przypadku blackoutu wiele osób znajduje się w sytuacji, która wymaga określonych działań, np. trzeba ewakuować ludzi uwięzionych w wagonach metra. Dlatego powołano sztaby kryzysowe, które mogą się komunikować bez dostępu do telefonii komórkowej, za pomocą łączników. Wzmocniono infrastrukturę energetyczną. Dzięki temu każdy szpital jest zaopatrzony w agregat prądotwórczy, który pozwala mu obsługiwać newralgiczne punkty przez kilkanaście godzin czy nawet dni.

Jak prywatna osoba może się przygotować na długi blackout?

Wiadomo, że wszystkie elementy infrastruktury krytycznej, jak szpitale, zostały wzmocnione zapasowymi urządzeniami. Ale wciąż brak mi elementu świadomości społecznej, że do takiej gigantycznej awarii może dojść. Powinniśmy wiedzieć, jak się zachować w razie akcji ewakuacyjnej prowadzonej na szeroką skalę czy jak współpracować z policją, która w razie wyłączonej sygnalizacji kieruje ruchem. Brakuje stosownej edukacji. Ćwiczymy sytuacje związane z zagrożeniem pożarowym, powodziowym, terrorystycznym, a te związane z brakiem prądu – rzadko. Przydałaby się też świadomość, że warto mieć w domu zapasowe źródła energii, jak latarki. Posiadanie własnego agregatu prądotwórczego byłoby sytuacją idealną, ale nie każdy może sobie na to pozwolić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA