fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynajem

Mieszkania pod wynajem, a nie na własność

rp.pl
W ramach programu Mieszkanie+ lokale pod wynajem będą budować również towarzystwa budownictwa społecznego. Na ten cel rząd chce sypnąć groszem.

Towarzystwa budownictwa mieszkaniowego wracają do łask rządzących. Mają więcej budować, tak jak miało to miejsce przed kilkoma laty. Na budownictwo społeczne Bank Gospodarstwa Krajowego zamierza przeznaczyć przez najbliższe dziesięć lat 4,5 mld zł, a budżet państwa 751,9 mln zł. Za te pieniądze ma powstać 30 tys. nowych mieszkań. Plany są ambitne, a tanich mieszkań niewątpliwie brakuje.

Nie wszystkich też stać na zakup lokalu na własność na rynku wtórnym lub u dewelopera, a wynajęcie lokum od prywatnej osoby sporo kosztuje.

Tymczasem w wypadku TBS wystarczy wpłacić ułamek wartości mieszkania i już ma się dach nad głową. Wprawdzie czynsz w tego typu mieszkaniach jest wysoki, bo TBS musi mieć za co spłacać kredyt, ale i tak nie jest to tak dużo, jak w wypadku raty kredytu.

Na razie są to plany. Teraz rząd szykuje grunt pod tego typu inwestycje. W tym celu Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego. Nowela ma reaktywować budownictwo społeczne pod wynajem oraz zlikwidować istniejące bariery. Jest ona ściśle związana z rządowym programem Mieszkanie+.

Rząd proponuje podnieść z 25 do 30 proc. partycypację, którą przyszli najemcy wpłacą TBS w zmian za wynajem mieszkania. Te środki służą do pokrycia części kosztów budowy mieszkania. Zdaniem rządu dzięki 5-proc. podwyżce łatwiej będzie TBS sfinansować budowę bloków pod wynajem. Mniejsze bowiem będą musiały zaciągać kredyty. Jednocześnie rząd chce ukrócić handel partycypacjami, który dziś kwitnie. Wystarczy zajrzeć do internetu. Pełno w nim ogłoszeń w tej sprawie. Wynajęcie mieszkań w TBS nie jest proste. Dlatego ci, którzy z nich rezygnują, sprzedają partycypację. Projekt rządowy przewiduje więc, że bez zgody TBS nie da się scedować posiadanej partycypacji na inną osobę fizyczną. Taka możliwość będzie tylko między małżonkami, rodziną lub powinowatymi. Problemów z cesją nie będą mieć też pracodawcy i osoby prawne, które wpłacały partycypację w zamian za wynajęcie mieszkań konkretnym osobom.

Nowe przepisy łagodzą też sankcje, jakie nakłada się na towarzystwa budownictwa społecznego, gdy w nowo wybudowanym bloku nie wynajęły minimum 50 proc. mieszkań osobom wychowującym dzieci. Dziś z tego powodu TBS tracą część dofinansowania uzyskanego w Banku Gospodarstwa Krajowego. Natomiast w wypadku umów kredytowych, zawartych przed wejściem w życie noweli, będą miały zastosowanie dotychczasowe przepisy, chyba że jej strony postanowią inaczej.

Nowe zasady przewidują zmianę progów dochodowych gospodarstw domowych. Rodzina, która je przekroczy, nie ma szans na wynajęcie lokalu.

Nowe przepisy mówią, że średni miesięczny dochód – w roku poprzedzającym zawarcie umowy najmu (przy partycypacji minimum 10 proc. kosztów budowy) – nie może przekraczać iloczynu wysokości ostatnio ogłaszanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w województwie, na terenie którego jest położony lokal, oraz współczynnika 1,2. W województwie mazowieckim będzie to: 4801,53 x 1,2 = 5761 zł. Przepisy pozwalają przekroczyć tę kwotę o określony procent w zależności od liczby osób w rodzinie. Osobie samotnej – o 110 proc., przy dwóch osobach – o 165 proc., trzech – 205 proc., czterech – 240 proc. W rodzinach większych niż czteroosobowe te 240 proc. dodatkowo można powiększyć o kolejne 40 proc. (w sumie o 280 proc.). ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA