fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

„Płaca minimalna to nie zabawka”. Będą zwolnienia i wzrost szarej strefy

Adobe Stock
Zapowiadane przez rząd podniesienie płacy minimalnej spowoduje, że osoby słabiej wykształcone będą przechodzić na nietypowe formy umów o pracę, ale też trafiać do szarej strefy - ostrzega Rafał Trzeciakowski, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Rafał Trzeciakowski, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju i członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich, odniósł się do proponowanej przez rząd dużej podwyżki płacy minimalnej w komentarzu pt. „Płaca minimalna to nie zabawka”. 

Jak zauważył, w ciągu ostatnich 2 dekad płaca minimalna rosła w Polsce szybciej od wynagrodzeń i produktywności pracy. Z 35-38 proc. przeciętnego wynagrodzenia urosła do 46 proc. dzisiaj, a PiS zapowiada jeszcze większy jej skok w krótkim czasie - aż do ok. 61 proc. średniej w 2024 roku. A jeśli koniunktura w gospodarce światowej spowolni w najbliższych latach, to ten wskaźnik prawdopodobnie będzie jeszcze wyższy. 

Czytaj także: Wysoka płaca minimalna to szansa dla automatów 

Co to oznacza dla polskiej gospodarki i rynku pracy? Jak twierdzi ekonomista, administracyjne narzucanie płacy wyższej od produktywności doprowadzi przede wszystkim do zwolnień i ograniczenia godzin pracy pracowników, a także do wypychania ich do szarej strefy. Pracodawcy nie będą w stanie inaczej sprostać wyższym kosztom pracy, jeśli pracownicy nie będą w stanie wyprodukować więcej dóbr i usług.

Jak pisze Trzeciakowski, na pierwszy ogień pójdą „osoby słabiej wykształcone, o niewielkim doświadczeniu zawodowym i spoza dużych miast”. To nad nimi zawiśnie największe ryzyko utraty pracy bądź konieczności przechodzenia na „nietypowe formy umów o pracę”, ale też trafiania do szarej strefy.


Kolejnym nieuchronnym skutkiem, jaki wymienia Trzeciakowski, będą podwyżki cen, które dotkną wszystkich konsumentów w Polsce.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA