fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

I tura wyborów: Wygrana prezydenta Dudy, ale nie nokaut

AFP
Po przeliczeniu wszystkich głosów przewaga prezydenta Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim wzrosła, ale sztaby i tak szykują się na bardzo zaciętą kampanię.

Państwowa Komisja Wyborcza podała we wtorek rano oficjalne wyniki wyborów. Duda zdobywa 43,5 proc. głosów, a Trzaskowski – 30,36 proc. Oznacza to, że na obecnego prezydenta oddano 8 mln 450 tys. głosów, czyli o ponad 360 tys. więcej niż na PiS w wyborach parlamentarnych jesienią 2019 roku. Frekwencja wynosiła 64,3 proc. To dużo więcej niż w wyborach prezydenckich pięć lat temu.

Politycy PiS zaznaczają, że ich celem było zdobycie mocnej dwucyfrowej przewagi nad kandydatem KO, co udało się zrealizować. To ma być podstawa do wyborczego zwycięstwa w II turze 12 lipca.

Czytaj także:

Relacja z drugiego dnia kampanii wyborczej przed II turą wyborów prezydenckich

Prezydent wygrał w 13 województwach, Trzaskowski – w trzech na ścianie zachodniej. Urzędujący prezydent przekroczył poparcie 50 proc. w pięciu województwach, w tym najwyżej na Podkarpaciu (60,99 proc.). Trzaskowski najlepszy wynik zanotował na Pomorzu (38,58 proc.).

Sztaby Trzaskowskiego i Dudy stoją teraz przed podobnym, chociaż nie identycznym wyzwaniem: utrzymać mobilizację, powiększyć stan posiadania, zdemobilizować wyborców przeciwnika. Różnica polega na skali. Rzecznik sztabu prezydenta europoseł Adam Bielan powiedział w poniedziałek, że ok. 9,5 mln głosów może zagwarantować prezydentowi zwycięstwo. – Myślę, że frekwencja w II turze może być porównywalna z tą, jaka miała miejsce w niedzielę, więc musimy zmobilizować dodatkowo, przekonać dodatkowo zapewne ok. miliona wyborców – powiedział. Sztabowcy PiS już w trakcie nocy wyborczej przekonywali, że prezydent ma rezerwy nowych wyborców i może liczyć np. na część głosów Krzysztofa Bosaka. Gdzie jeszcze? Np. wśród seniorów, gdzie frekwencja (55,9 proc.) była najniższa spośród wszystkich grup wiekowych.

Przed Rafałem Trzaskowskim wyzwanie o większej skali, ale kandydat KO może liczyć na konsolidację elektoratów innych kandydatów opozycji oraz próbować bardziej mobilizować duże miasta, by tam znaleźć brakujące poparcie. Zdobył 5 mln 845 tys. głosów, a politycy PO szacują, że potrzebne jest blisko 10 mln, by wygrać wybory.

Już teraz KO rozpoczęła szybką konsolidację elektoratu „zmiany" (o nim mówił tuż po ogłoszeniu wyników exit poll Rafał Trzaskowski). Lider PO Borys Budka zapowiedział w poniedziałek współpracę z Szymonem Hołownią. Poparcie dla Trzaskowskiego wyraził kandydat Lewicy Robert Biedroń. Sztabowcy Trzaskowskiego powtarzają też wezwania do debaty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA