fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Druga kampania PSL: Kosiniak-Kamysz ze spotkaniami w sieci

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Każdy ze sztabów szuka sposobu na odmrożenie starcia o Pałac Prezydencki. Władysław Kosiniak-Kamysz stawia na spotkania w całej Polsce – ale przez internet.

W piątek kandydat ludowców rozpocznie spotkania z mieszkańcami dziewięciu miast w całej Polsce w nowym trybie rozmów online. – Nie chcemy rezygnować ze spotkań otwartych, które są dziś ograniczone przez koronawirusa. Stawiamy na nowe technologie i spotkania online dedykowane konkretnym miejscowościom – podkreśla w rozmowie z nami Magdalena Sobkowiak, szefowa sztabu kandydata Koalicji Polskiej. Kosiniak-Kamysz będzie rozmawiał z mieszkańcami średnich miast, takich jak Płock, Zamość, Koszalin czy Tarnów. Ludowcy stawiają też na punktowanie urzędującego prezydenta w konkretnych tematach. W tym tygodniu Kosiniak-Kamysz kilka godzin po konferencji prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego o tym, jak dobrze działają tarcze, odwiedził właścicielkę jednego z warszawskich bistr, gdzie pomoc rządowa nie dotarła. W czwartek, po słowach prezydenta o odszkodowaniach suszowych, lider PSL spotkał się z rolnikiem, który nadal nie dostał odszkodowania za ubiegły rok.

Zgodnie ze strategią sztabu rozczarowani wyborcy prezydenta Andrzeja Dudy – zwłaszcza na wsi i w mniejszych miejscowościach to jedna z grup elektoratu, po który będzie sięgał Kosiniak-Kamysz. – W mniejszych miejscowościach to on jest jedynym realnym konkurentem dla Andrzeja Dudy – przekonuje nas jeden ze sztabowców Kosiniaka.

Skład sztabu nie zmieni się w drugiej kampanii prezydenckiej. A ludowcy wskazują, że po wejściu do gry Rafała Trzaskowskiego jest część konserwatywna elektoratu KO, której mogą nie odpowiadać poglądy nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej. Politycy Koalicji Polskiej zapowiadają też, że po oficjalnym starcie kampanii wróci silna obecność w terenie, jeśli chodzi o akcje billboardowe i bannerowe, zwłaszcza poza dużymi miastami. I właśnie hasło „Polski poza dużymi miastami" staje się jeszcze ważniejsze w przesłaniu Kosiniaka-Kamysza po tym, jak KO wymieniła swojego kandydata.

– Ani Trzaskowski, ani Szymon Hołownia nie czują Polski lokalnej. Najskuteczniejszym kandydatem jestem ja, ponieważ mam szansę zdobywać głosy w dużych miastach, ale też w najmniejszych nawet wioskach – powiedział lider PSL kilka dni temu.

Kosiniak-Kamysz w ostatnich dniach zapowiedział też projekt ustawy o likwidacji Rady Mediów Narodowych. Jak twierdzi, wszystkie zadania RMN może wykonywać KRRiT. W krótkiej i rozpoczynającej się już drugiej prezydenckiej kampanii wyborczej sprawa roli mediów publicznych może okazać się jednym z najważniejszych tematów. Zwłaszcza że w czwartek pojawiły się informacje, że Jacek Kurski powróci na fotel prezesa TVP. Dla opozycji to paliwo do argumentacji, że prezydent Andrzej Duda został ośmieszony w rozgrywce z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Duda kilka miesięcy temu uzależniał podpisanie ustawy o finansowaniu mediów publicznych od dymisji Kurskiego. To się stało na początku marca, ale jak widać – na bardzo krótko.

Rafał Trzaskowski bardzo szybko po wskazaniu przez Koalicję Obywatelską zapowiedział spore zmiany w mediach publicznych, likwidację TVP Info i „Wiadomości". Kosiniak-Kamysz powtarza za to, że media publiczne powinny zostać „uzdrowione", ale nie przez ich likwidację. I nie popiera pomysłu kandydata KO.

Kampania w praktyce będzie już wkrótce toczyć się z dużą intensywnością, chociaż nie ma jeszcze oficjalnej decyzji o jej rozpoczęciu ani kalendarza wyborczego. Najbardziej prawdopodobny termin wyborów prezydenckich to 28 czerwca (I tura). O tym właśnie dniu mówił w czwartek publicznie premier Mateusz Morawiecki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA