fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Rząd przekazał Poczcie Polskiej dane Polaków

Samorządy nie widzą podstaw prawnych, by przekazywać Poczcie Polskiej dane wyborców
Fotorzepa, Piotr Guzik
Poczta Polska ma już pełne dane bazy PESEL z resortu cyfryzacji – ustaliła „Rzeczpospolita". To jednak nie kończy boju o listy wyborców z gmin.

Ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. jest dopiero procedowana w Senacie i nie obowiązuje. PiS uważa, że marszałek Senatu celowo zwleka. Jednak 18 kwietnia w życie weszła inna ustawa – o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 czyli tzw. ustawa Covid. To tam ustawodawca zobligował ministra cyfryzacji do przekazania – w terminie dwóch dni od dnia złożenia wniosku przez operatora pocztowego – danych z rejestru PESEL, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów na prezydenta RP (art. 99 ustawy).

Jednak w art. 15 tzw. ustawy kopertowej, wciąż procedowanej w Senacie, jest zapis, że spis wyborców gmina przekazuje Poczcie w dniu wejścia w życie ustawy. To uporządkowane dane o wyborcach z podziałem na obwody (to samorządy realizują wszelkie wybory w kraju).

– Jeżeli przejdzie to w takiej postaci, to gminy, które zrobią to wcześniej, zostaną ukarane, że robiły to bez podstawy prawnej przed wejściem tego przepisu w życie – wskazuje prawnik jednego z samorządów. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", 20 kwietnia 2020 r. Poczta Polska S.A. zwróciła się z elektronicznym wnioskiem o przekazanie danych do Ministerstwa Cyfryzacji. I w dwa dni je dostała.

Bodnar zaskarży

To nie kończy jednak kontrowersji z samorządowcami. Decyzję wydaną przez premiera, która nakazuje Poczcie Polskiej przygotowanie do wyborów korespondencyjnych, może zaskarżyć do sądu administracyjnego i zablokować rzecznik praw obywatelskich. Taką możliwość mają zgodnie z prawem tylko strona (czyli Poczta), prokurator oraz właśnie RPO, czyli dr Adam Bodnar. Jak wskazuje nam jeden z samorządowych prawników, rzecznik może wnieść skargę już teraz (bez wyczerpywania trybu odwołania) i złożyć wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji do czasu rozprawy.

– To zatrzymałoby tę niezdrową sytuację i pomogłoby chronić samorządowców. Bo dziś cokolwiek zrobią lub nie zrobią, jest źle lub będzie źle – wskazuje nam adwokat. W poniedziałek po naszych pytaniach rzecznik praw obywatelskich podjął decyzję o skierowaniu skargi do sądu na decyzję premiera z 16 kwietnia. Nad tą skargą pracuje radca prawny Mirosław Wróblewski, dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego RPO.

Ile gmin przesłało dane Poczcie Polskiej? Spółka poinformowała nas w odpowiedzi, że „termin przekazania danych przez organy samorządowe upływa jutro" (we wtorek), a Związek Miast Polskich nie ma takich danych. Ale w poniedziałek ZMP opublikował szablon pisma dla samorządów, by wysyłały go Poczcie z odmową. W jednym ze zdań czytamy m.in., że „by Poczta Polska mogła w trybie art. 99 wystąpić o dane »potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów prezydenta RP«, musi mieć takie zadania nałożone w drodze ustawy", a nie decyzji premiera. We wzorcu jest również informacja, że decyzja Morawieckiego została wydana z naruszeniem przepisów prawa – art. 7 konstytucji.

Brak podstaw?

Kontrowersyjny wniosek Poczty Polskiej o przekazanie spisów wyborców w gminach operator rozesłał w ubiegłym tygodniu e-mailem do blisko 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w kraju. Do wniosków Poczta dołączyła decyzję z 16 kwietnia podpisaną przez premiera Mateusza Morawieckiego. W decyzji tej polecono Poczcie Polskiej S.A. „podjęcie i realizację niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w trybie korespondencyjnym, w szczególności poprzez przygotowanie struktury organizacyjnej, zapewnienie niezbędnej infrastruktury oraz pozyskanie koniecznych zasobów materialnych i kadrowych". Tyle że nie ma do tego jeszcze ustawy.

W decyzji nie ma także polecenia udostępnienia operatorowi danych, o które Poczta wystąpiła we wniosku do gmin. Dane – nazwiska, numery PESEL oraz adresy – miały zostać przekazane w popakowanych plikach .txt, bez hasła.

– Nie widzimy podstaw do przekazywania list wyborców Poczcie. Wniosek jest bezprzedmiotowy, nie ma do tego ustawy. To my karnie odpowiadamy za ochronę tych danych, nikt nas z tego nie zwolnił, podobnie jak z przeprowadzenia wyborów w gminach – mówi Krzysztof Mejer, wiceprezydent Rudy Śląskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA