fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Trzaskowski: Prezydent Andrzej Duda nie ma odwagi

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Gwarantuję, że będziemy patrzyli w przyszłość. Dosyć już oglądania się na to, co było dawno temu. Czas zająć się prawdziwymi problemami - mówił na wiecu w Gnieźnie wiceprzewodniczący PO Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i kandydat KO w wyborach prezydenckich.

Trzaskowski stwierdził, że najważniejsze jest, by prezydent był osobą całkowicie niezależną. - Powtarzam przez cały czas, że mogę się bać co najwyżej swojej żony, od czasu do czasu, natomiast na pewno w przeciwieństwie do pana prezydenta nie muszę się bać żadnego prezesa - dodał wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. - Niestety, u pana prezydenta Andrzeja Dudy wszystko działa tylko w jedną stronę, mianowicie pan prezydent odbiera tylko telefony od pana prezesa i wykonuje wszystkie jego polecenia - stwierdził.

- Moje marzenie to wspólnota ludzi kochających wolność, wspólnota wolna od nienawiści i pogardy, wspólnota pełna miłości i szacunku - deklarował Trzaskowski.

Według kandydata KO, prezydent powinien stać przy słabszych i atakowanych. - Możemy poczuć, że z tej nowej wspólnoty, którą razem stworzymy, wyłoni się nowa Rzeczpospolita - sprawiedliwa, samorządna, obywatelska, potężna i wolna - mówił Trzaskowski.

Zaznaczył, że idą "bardzo trudne" czasy. - Słyszymy, że rządzący sobie już w tej chwili nie radzą, a zobaczymy, co będzie za miesiąc czy za dwa. I niepotrzebny nam jest w tej chwili prezydent, który wszystko podpisuje w ciemno i po ciemku, tylko prezydent, który sam podejmuje racjonalne decyzje - dodał.

- Moja wizja prezydentury jest bardzo prosta. Tam, gdzie rządzący chcą podejmować racjonalne decyzje i pomóc obywatelom, tam jestem absolutnie gotów, żeby z nimi współpracować. Natomiast tam, gdzie będą chcieli nas dzielić, gdzie będą chcieli fundować nam kolejne obciążenia, gdzie będą chcieli deptać demokrację, deptać władzę samorządów, tam będzie twarde weto - oświadczył kandydat KO.

Trzaskowski pytał zebranych, czy w czasie swej prezydentury Andrzej Duda był w stanie "przemówić własnym głosem", pochwalić konkurentów politycznych lub skrytykować swą macierzystą partię. - Nie - odpowiedział. - Do tego trzeba mieć odwagę i kręgosłup, natomiast pan prezydent Andrzej Duda tej odwagi nie posiada i to jest najsmutniejsze - mówił prezydent Warszawy.

Nawiązując do rywalizacji między sobą a obecnym prezydentem, Trzaskowski powiedział: - Jest naprawdę blisko. Wszystkie sondaże pokazują, że, jak to się mówi potocznie, idziemy łeb w łeb. Być może kilkaset, być może kilka tysięcy głosów zadecyduje o tym, kto wygra.

- Dlatego jest tak ważne, żeby wszyscy ludzie, którzy kochają Polskę wolną, samorządną i obywatelską poszli do wyborów. A jeżeli to zrobimy, to zwyciężymy - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA